Przejdź do głównej zawartości

"Piece by piece it;s how I'll let go of you"

Staram się oddychać spokojnie. Staram się nie oddychać. Załamane promienie księżyca, po których zamiast spokoju spływa niepokój i cichy lęk przed samotnością.
Staram się wyciszyć myśli, wsłuchać w ciszę, która dźwięczy we mnie szumem morza, pieśnią wiatru, którą znają tylko nieliczni. Deszcz przestaje być zimnymi kroplami, wiatr unosi jedynie włosy, drzewa nie uginają się pod jego naporem lecz tańczą. Niemal zapomniałam, że nadchodzi zima, niemal nie czułam chłodu nagich ramion.

„Jesteś taka wrażliwa”
Kiedy tak mówisz czuję się słaba. Kiedy tak mówisz jestem jedynie małą dziewczynką skuloną ze strachu przed życiem. Nie chcę byś wiedział, że jestem wrażliwa, nie chcę by ktokolwiek o tym wiedział. Tylko ja.
„Wrażliwość może być twoją siłą we współczesnym nieczułym świecie, on tego potrzebuje. Gdyby ludzi takich jak ty było więcej świat byłby lepszy. Jesteś aniołem musisz jedynie rozłożyć skrzydła”
Wiesz, Twoje słowa nic nie znaczą. Nie wierzę w anioły..
„One wierzą w ciebie…”
Ich nie ma, nie ma ich w moim sercu od tamtego czasu… Tak dawno temu
„Chcę ci pomóc, nie mogę, gdy milczysz. Pozwól sobie pomóc. Zaufaj mi”
Wyżal się w ramach terapii, a potem będzie tylko lepiej. To nic nie da. Wspomnienie, nawet wtedy, gdy się nimi dzieli z innymi, są wspomnieniami. Nie jesteś w stanie odmienić moich wspomnień, nie jesteś bogiem.
„Tak. Jestem człowiekiem, który chcę cię wysłuchać. Nikim poza tym. Ty zawsze słuchasz bez znaczenia na osobę mówiącą i na to, czy jej słowa cię interesują czy nie. Słuchasz, a słuchając milczysz. Chcę byś zaczęła mówić. Czemu nie wierzysz w anioły?”
Dawno temu spotkałam anioła. Śpiewaliśmy razem pieśń na część jedynego boga, w jakiego wierzyliśmy. Pewnego dnia odszedł, a gdy wrócił zamiast harfy dzierżył w dłoni miecz. Był ostatnim aniołem, w jakiego wierzyłam.
Opadła zasłona. Patrzyłam w oczy anioła, a teraz muszę się zmierzyć z nieczułością ludzkich oczu, z ich kamiennym chłodem, muszę się nauczyć tak jak oni próbować wszystko ująć w żelazne okowy rozumu i logiki. Żałuję jedynie, że zabierając mi wiarę w drugiego człowieka nie zabrał razem z nią wrażliwości.

Komentarze

  1. staram się 'tak'
    staram się 'nie'
    staram się :)

    ps. niewiara w anioły ma tę przewagę nad wiarą, że dostarcza więcej radości w razie ewentualnego spotkania A. :))

    jak cie pieprzne tym aniołem to oprzytomniejesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Liadan! Nauczysz się z tym żyć. Z moich obserwacji wynika, że to trochę z wiekiem przechodzi, ale nie wiem, czy to dobrze, czy źle? Najlepszy w tym przypadku chyba jest stary dobry kompromis. PBS

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Proszę Cię bardzo Zenzo, zrób to, jestem ciekawa w jaki sposób chcesz to uczynić! :p

    Że spytam...na czym ten kompromis miałby polegać? ;)

    Pozdrawiam Was Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…