Przejdź do głównej zawartości

Chwilo - trwaj wiecznie

Zimny wiatr rozwiewa włosy, mróz szczypie w policzki, a las jest tak bardzo milczący. Nienazwana siła wyciągnęła mnie dzisiaj z ciepłego domu, kazała iść przed siebie nie zważając na śnieg, wiatr, mróz. Cudownie jest być kobietą, odczuwać świat w taki sposób, że tylko dla tego właśnie warto żyć. Tak dawno nie byłam na uroczysku, że wczorajszy niepokój był w pełni uzasadniony, myśl o tym, że po dłuższej przerwie odwiedzenia mojego miejsca na ziemi przyjdę a jej już nie będzie była nie do zaakceptowania. Poszłam. Zrobiło się pusto. Moja przyjaciółka-brzoza stoi ciągle na swoim miejscu, lecz innej brzozy już nie ma, nie ma krzaków, które rosły wokół niej. Pozostały jedynie ślady po ogniskach i pień ściętego drzewa. Nie chcę tam wrócić i zobaczyć jeszcze większą pustkę…

Czas się zatrzymał w miejscu. Tylko na chwilę, ale takiej właśnie chwili potrzebowała. Będę wracać pamięcią do tego wspomnienia. Będę tam wracać. Ten las stał się dla mnie tak bliski, tak bardzo znajomy, że wchodząc na każdą nową ścieżkę nie odczuwam niepokoju, nawet nie biorę pod uwagę tego, że się zgubię. Nie ma dróg, które prowadzą do nikąd. Potęga myśli. Szłam przed siebie, wracając do domu kierowałam się w stronę, gdzie znajduje się moja wymarzona chatka. Potęga marzeń, bo jakże cudownie byłoby wracać do niej z myślą, że tam czeka kochający człowiek i ciepło kominka. Ale to tylko marzenie…

/Przewieź mnie przyjacielu na drugi brzeg
przy pierwszym schodku wysadzisz mnie
lecz nie odpływaj
Zaczekaj na mnie kwadranse dwa
chciałbym rzucić na tamten świat
bo ktoś mnie wzywa

Zabierz mnie przyjacielu na chwiejny prom
co tylko zechcesz oddam ci bo
samotność rani
Słyszałem w nocy daleki ton
brzmiał w ciemności akordeon
Grał tylko dla mnie

Miłość śmierć to tylko chwile
Smak ust Eurydyki i motyle
niedoścignione
Spienione fale uderzają o brzeg
i nikt z nas żywych nie może przejść
na tamtą stronę/
Jaromir Nohavica, "Przewieź mnie, Przyjacielu"

Komentarze

  1. Jak ja rozumiem to Twoje marzenie o chatce w lesie! Mam już całą resztę oprócz kominka i tej właśnie chatki. Może kiedyś na starość się na to odważę? PBS
    ps. Chyba musze się wyprowadzić z tego onetu...zaczynam tracić cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
  2. niech ci się spełni Liadan :)

    ps. Pysiu onet jest uuaaaaaaaaaa... passe :)) zapraszamy do naszego lasu, siostra Liadan posadzi cię tuż obok tej Brzozy- co taka samotna ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…