Przejdź do głównej zawartości

Samhain - Liadan Come Home


Wiatr szumi i śpiewa w bezlistnych koronach drzew. Zimne krople wieczornej rosy osiadają na moich butach, moczą spodnie, gdy kroczę leśną ścieżką. Zmierzam ku domowi. Drewniana chatka czeka na skraju lasu, gościnna jak zawsze. Otwieram skrzypiące drzwi, wchodzę do środka, gdzie cienie zdążyły rozpanoszyć się na dobre. Ostatnie promienie Słońca jeszcze tańczą na ścianie wpadając przez okno, w którego roku pająk uplótł pajęczynę. Żadnych większych zmian, jedynie brak kilku wierszy, słów wyrwanych z piosenek, wyznań. Wróciłam jednak. Czas posprzątać, zgarnąć z zapomnianych półek kurz, zawiesić nowe firanki w oknach, postawić kwiaty i zioła. Czas rozpalić ogień, zaparzyć kubek ciepłej herbaty.

Wracam do mojej samotni. Ciągle tak samo przyjacielska, gościnna. Zapraszam, z przyjemnością napiję się z tobą herbaty rozmawiając o czymkolwiek, będę cię słuchała uważnie, bo po to właśnie przyjdziesz – wyżalić się, a ja udzielę ci rady, potem odejdziesz, a moja samotnia nadal będzie samotnią. Tak właśnie być powinno. Taka jest moja rola wiedzącej.

Suche gałązki sosnowe trzaskają paląc się na kominku, z nad kubka unosi się para. Do mnie wracają słowa z dawna wypowiedziane, usnute w myślach dawnymi czasy. Tak cenne, jakimi nigdy nie były. Zostanę tu, czy na zawsze już, nie wiem. Tu jest mi dobrze. Teraz, gdy mija kolejna wiosna serca mego, potrzebuję odpoczynku.

„Bycie samotnym lub opuszczonym w tym dniu oznaczało wystawienie duszy na zagubienie w bezładnych Zaświatach”

Z tradycji Samhain.

Komentarze

  1. dzień dobry Liadan :)

    przyszedłem napić się herbaty i posłuchać leśnych opowieści.
    w twojej chacie obrośniętej mchem, przy cieple zebranych słów, drzemiących na półkach i po kątach izby, miło się słucha, o tym kim się jest, kim się było i o tym, że nic nigdy się nie zmienia.

    pozdrawiam cię Wiedzącą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zenzo, oczywiście tam powinno byc -w rogu, zamiast w roku :) Drobna literówka.
    Niezwykle miło jest mówic wiedząc, że ktoś taki jak Ty słucha :) Dziękuję ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie szumi ten wiatr.
    O dziwo przynosi spokój.
    Zmiany w chatce przekładają się na wygląd bloga :) Poczęstuję się herbatą

    OdpowiedzUsuń
  4. wpadłem dojeść maliny z mojego spodeczka. co ja widzę nic już nie ma... no tak, Zeruya tu była ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja?! Dla mnie już pewnie same okruszki po ciasteczkach zostały :( No tak, kto późno przychodzi....
    Baaaardzo mi się podoba w Twojej chatce, Liadan!
    pysiaczek

    OdpowiedzUsuń
  6. Nonono... ZENZO: Że niby ja wszystko pozjadałam ? ! Do tego z Twojego spodeczka ? :))

    Przyznaję się tylko do wypicia herbaty.
    Kubek wyglądał na samotny, kusił zapachem i obiecywał, że ogrzeje .. tak jakoś wyszło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…