Przejdź do głównej zawartości

despair

To nic ponad wrodzoną nienawiść wobec ślepców i głupców (niestety, nie na jedno wychodzi gdy można widzieć i całkiem świadomie wybrać taki a nie inny sposób myślenia) uważających się za mędrców o znaczeniu nie mniejszym niźli wyrocznia delficka albo król Salomon.

I cóż mnie powstrzyma przed zacytowaniem malutkiego (acz bardzo wymownego) fragmentu piosenki Żywiołaka Pogaństwo - "Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi"

Bogowie codzienności upadają ze swych boskich piedestałów, na które wzniosła ich własna zajebistość.

A mnie coraz częściej zastanawia, czy aby na pewno Gratiosa res homo si homo est (Człowiek jest wspaniały gdy jest ludzki), wszakże pamiętając, że Rident stolidi verba Latina (Głupcy śmieją się ze słów łacińskich) muszę dojść do przykrego wniosku, że owszem człowiek jest wspaniały gdy jest ludzko… klasyczny, więc czy słowa ciągle aktualne? Tymczasem jednak daruję sobie wszelkie próby tłumaczenia "co takiego autor miał na myśli pisząc" klasyczny.

Więc wracam do rozważania naczelnych wartości własnego świata. O tak, zdecydowanie są jeszcze tacy, którzy pamiętają czym są wartości i bynajmniej nie przeliczają ich na kasę.
"Prawda przeciw światu"
Może niektórym się wydaję, że jestem głucha, głupia i naiwna, że mogą wybuchać śmiechem choć nie zdążyłam nawet zniknąć za najbliższym zakrętem, że jestem jedną z tych panienek, które za cenę należenia do szanownego grona wybranych będą gotowe poświęcić każdą inną znajomość. Ale niestety życie nauczyło mnie skrajnie innych zachowań i ponad cudownych i zajebistych wolę ludzi ciekawych, oryginalnych, i przede wszystkim takich którzy nie boją się być sobą. Widać, od czasu do czasu muszę sobie przypominać dlaczego nienawidzę ludzi.


Miesiąc. Potem wszystkie zmartwienia miną.
A tak w ogóle jakieś dziwaczne "ja" z głębi duszy pragnie jesieni. Nie tyle dziwi mnie fakt zmęczenia latem, co istnienia życia w miejscu, gdzie najmniej się go spodziewałam.

Komentarze

  1. miło Cię znów czytać, choć zagniewana jesteś :-) bywa i tak.

    jestem znacznie mniej wybredna jeśli chodzi o ludzi. muszą być przede wszystkim dobrzy. tak zwyczajnie, bardzo pospolicie. to słowo robi się niemodne w odniesieniu do cech ludzkiego charakteru, ale oddaje to, co u ludzi cenię najbardziej. parę innych rzeczy też, ale dobroć jest dla mnie na pierwszym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Irytacja nową muzą, Emmo :)
    Wróciłam, nie wróciłam, zaglądam tu nie zapominam, a Ciebie zdarzało mi się czytać ;)

    Pozdrawiam!
    Liadan

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …