Przejdź do głównej zawartości

Plecionka celtycka na drutach - krótka instrukcja oraz schemat


To będzie post ze specjalną dedykacją dla Kruczej. Podzielę się z Wami schematem splotu celtyckiego (takiego jak na rękawiczkach). Do nauki tegoż wzoru wykorzystałam ten filmik oraz instrukcję zamieszczoną w książce "400 splotów na drutach", schemat, który się w niej pojawia został opracowany na 16 oczkach i taki też wykorzystałam w rękawiczkach. I jest to swego rodzaju sekwencja 8 rzędów, które powtarzają się w zależności od tego jak długi chcemy przeplot/warkocz stworzyć. Moje rękawiczki na ten przykład mają długość 10 takich sekwencji (10 razy 8 rzędów) + ściągacz + zakończenie.
Przechodząc do rzeczy, schemat wygląda następująco:

1 rząd -> 2 oczka lewe + 12 prawych + 2 lewe
2 rząd -> 2 prawe + 12 lewych + 2 prawe
3 rząd -> 2 lewe + 6 prawych (3 pierwsze oczka odkładamy z przodu robótki na dodatkowym drucie i przerabiamy 3 kolejne oczka na prawo, po czym wracamy do odłożonych oczek i przerabiamy je na prawo - ważne, by dodatkowy drut był obustronny (może to być specjalny zakrzywiony drut do warkoczy, choć ja używam drutu na żyłce, przesuwam oczka z drutu na drut i też jest mi wygodnie, i mam pewność, że oczka mi z żyłki nie spadną) + 6 prawych (robimy dokładanie tak samo jak wcześniej, czyli 3 oczka na dodatkowy drut, 3 kolejne na prawo i 3 z dodatkowego drutu) + 2 lewe
4 rząd -> 2 prawe + 12 lewych + 2 prawe
5 rząd -> 2 lewe + 12 prawych + 2 lewe
6 rząd -> 2 prawe + 12 lewych + 2 prawe
7 rząd -> 2 lew + 3 prawe + 6 prawych ( 3 oczka wędrują na dodatkowy drut tym razem z tyłu robótki i przerabiamy 3 kolejne oczka na prawo po czym wracamy do oczek odłożonych na dodatkowym drucie i także przerabiamy je na prawo) + 3 prawe + 2 lewe
8 rząd -> 2 prawe + 12 lewych + 2 prawe

Itd., itd..
Ogólna zasada jest taka, o czym nie napisali w w/w książce, że oczka nabierane na dodatkowy drut muszą wędrować na przeciwną stronę drutu niż ta, którą je nabieramy - może to i oczywiste, ale dla mnie nie było, więc początki moich zmagań z tym warkoczem były trudne. Kolejna zasada jest taka, że wszystkie rzędy parzyste przerabiane są w ten sam sposób.


Komentarze

  1. Dziemkuje :)
    To teraz muszę iść do Babci po powtórkę z podstaw sztrykowania i spróbować zrobić takiego warkocza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie dzięki ! wytłumaczyłaś to wyśmienicie :) Będę na pewno zaglądała często ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …

Sprig Cloche

Mam straszne zaległości jeśli chodzi o prowadzenie bloga, ale tak to jest gdy chciałoby się milion rzeczy na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć, tym bardziej że przy małym dziecku raczej na nadmiar czasu nie cierpię. W ogóle zastanawia mnie czasem żywot ludzi, których nie ciągnie do "robienia rzeczy", do tworzenia, działania. Wiecie, takie osoby które wstają rano zasiadają przez telewizorem i jeśli się podnoszą z kanapy to tylko by coś zjeść/napić się na przykład. To totalnie nie moja bajka. Ja ostatnio wyciągnęłam ołówki i pisaki, nabyłam nowy szkicownik i wróciłam do bazgrania, sztuka celtycka stanowi moją pasję już od 10 lat! A chciałabym zrobić w końcu jakieś postępy z irlandzkim. Poczytać książkę. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się też coś uszyć! A marzy mi się szycie odzieży i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kursem szycia! Nie mówiąc już przecież o tym, że non stop coś tam dziergam

Tymczasem już prawie listopad. Mój urlop macierzyński jakiś czas temu się sk…