Przejdź do głównej zawartości

"Liście jabłoni" i "Diva Batik Design"

W ciągu ostatniego tygodnia miałam okazję stwierdzić, że bez dostępu do internetu w domu da się żyć. Przynajmniej przez tydzień. Poświęciłam ten czas w całości na ogarnięcie konkretnego ażuru, który w książce "400 splotów na drutach" nazwany jest "liście jabłoni", a który wyglądem w ogóle nie przypomina liści jabłoni, które w moim odczuciu są bardziej okrągłe niż podłużne, ale czepiam się szczegółów.
Na dzień dzisiejszy ogarnęłam w jakiś 50 %, ale chyba już wiem o co chodzi z tymi ażurami. Żeby stworzyć wzór w którym najpierw jest narzut a później pojedynczy przerzut trzeba mieć wyobraźnie, albo tupet, jak kto woli.
Zamówiłam sobie cztery motki włóczki Diva Batik Design (Alize) i choć spodziewałam się czegoś grubszego pokochałam je i ich kolorystykę, mogłabym je ciągle fotografować by tylko ukazać to kolorystyczne piękno.  Stworzy się z tego ażurowy szal i już nawet wiem jaką nazwę mu przypiszę. Ale o tym w swoim czasie. Teraz kilka tych zdjęć:





Kolorystycznie są to: 3282 (Diva Batik Design (Alize))

A teraz to co dzisiaj zrobiłam:


Mało tego, ale pośpiech nie jest konieczny.

Tutaj link: okulary
I coś jeszcze, zdążyłam się już zakochać, chciałabym by była to miłość z wzajemnością (czytaj: okulary nie tylko będą mi się podobać, ale także będą mi pasować).  Trochę się boję zamawiać okulary przez Internet, ale chyba moje nimi zauroczenie okaże się na tyle silne, że zrobię mały wyjątek. Rozważam także możliwość, w której będę w nich chodzić nawet jeśli nie będą mi pasować.

Komentarze

  1. nie dziwię się zachwytom - i włóczki i okulary są piękne ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak fajnie że wpadłaś do Mnie :)
    U Ciebie same śliczość. Praca zapowiaa się kapitalnie. Jestem ciekawa tych liści. A okularki...miodzio.Jednak ja bym nie zamówiła nim zdecyduję się na jakieś muszę ze sto par przymierzyć. Poszukaj u optyka żeby chociaż w realu przymierzyć a jeśli cena w internecie będzie niższa wtedy zamówisz:)
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  3. Today is documentation poorly, isn't it?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…