Przejdź do głównej zawartości

Purple Heart

Ten otulacz/komin/jak zwał tak zwał podoba mi się bardziej, chociaż był o niebo prostszy niż poprzednia chusta. Ścieg to bodaj najprostszy ażur jaki można zrobić, ale daje efekt siateczki i właśnie coś takiego chciałam w nim osiągnąć. Nie tyle tworzony na zamówienie, co w ciągu pracy nad nim znalazł już sobie właścicielkę.




Zrobiony z dwóch motków włóczki Diva Batik Design od Alize (kolor 3308)
Myślę nad zrobieniem sobie czegoś w podobnym stylu, ale z innej włóczki, już nie pasiastej. Paski mi się w pewnym stopniu znudziły, ale nadal posiadam włóczki pasiaste i muszę je wykorzystać. I tak też czynię, na przykład tutaj -


To bawełna merceryzowana Bahar BD Alize (kolor 1801)  - już mi się bardzo podoba "surowość" tej włóczki, jej wygląd w robótce. A dzierga się prezent dla ukochanej M. na zbliżające się urodzinki ;)

*

Lubię czerpań inspiracje z piosenek. Ten tytuł to piosenka Joanny Enckell (Siren On), której melancholijny głos ubóstwiam.



Komentarze

  1. świetny komin, chociaż kolory nie moje :P
    czekam na dalszy ciąg zielonej robótki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze pół roku powiedziałabym to samo, ale chyba Laszka miała rację mówiąc, że po ślubie się zmienię (rozmowa na temat numerologii i zmiany nazwiska). Uświadomiłam sobie, że żaden kolor mi nie wadzi, no chyba, że w nadmiarze. Nadal nie przepadam za żółtym, ale jako dodatek do innego koloru, czemu nie? ;)

    Pozdrawiam!
    Liadan

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś mało uśmiechnięty ten otulacz. Koniecznie go popraw :)

    buziak w zachmurzone czoło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fantastyczny komin ,fantastyczne kolorki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też zapłonęłam wieczną miłością od pierwszej piosenki. Chociaż właśnie dziwiłam się w drugą stronę. Słuchałam ciężkiej muzyki, i strasznie się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam przed metalem dopisek "folk". Jak to folk-metal, przecież metal to... to zło, nie można łączyć go z tak delikatną, przywodzącą na myśl zielony las i kwitnącą łąkę muzyką - a jednak, i to z jakim fascynującym skutkiem!

    Oszczędzisz mnie nie rozpisując się? Ale ja lubię kiedy ktoś się rozpisuje, bo ja też lubię się rozpisywać :D

    pozdrawiam,
    mała czarownica vel gurdist

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …