Przejdź do głównej zawartości

Entrelac cowl

Entrelac cowl, bo nic oryginalniejszego dzisiaj już nie wymyślę, ale co gorsza nawet nie odczuwam takiej potrzeby. Znaczy - tytuł notki i nazwa szyjogrzeja zostają.

Zakochałam się w tym splocie koszykowym jak się go określa w książce "400 splotów na drutach", więc z pewnością do niego wrócę.  Mam już nawet pewną ideę, która wymagałaby nabycia odpowiednich włóczek i pokombinowania, ale wcześniej czy później wcieliłabym ją w życie. Tylko nie zaręczam, że będzie to miało miejsce jeszcze tego sezonu.

Wracając do tematu pokazuję zdjęcia ukończonego szyjogrzeja. Spodobał się i to jest dla mnie najważniejsze.

Na zdjęciu Kasia, siostra mojego męża. 


A tutaj na płasko. 
W związku z tym, że wyszedł bardzo szeroki, szerszy niż zaplanowałam jest zwijany dwukrotnie wokół szyi. 
A włóczki Trekking Color nadal mi trochę zostało, więc może w końcu by tak skarpety? 



Komentarze

  1. jakie fajne zdjęcie na zcołówce masz, super...a enterlack wciąz przede mna jakkolwiek duuuzo juz za mna:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, wydaje się być taki gruby, mięsisty. Ale splot karkołomny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ładnie wygląda - będzie super do kurtki :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Kolory w sam raz na szarugę, która mam nadzieję, nie nadejdzie :p
    Wolę tę złotą jesień :D

    Entrelac to jest to!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…