Przejdź do głównej zawartości

Eachtraíocht Hat/Cozy for winter II

Po raz pierwszy w życiu wzięłam udział w KAL'u  Cozy for Winter II w związku z którym wydziergałam czapkę projektu Lete. Pisałam o niej już w lutym tego roku, jak tylko kupiłam wzór, wtedy zabrakło mi odwagi by zabrać się do rozgryzienia wzoru, tym bardziej, że nie mam doświadczenia w dzierganiu z wykorzystaniem angielskiej terminologii. Ok. Przyznaję, trochę się bałam, że mogę nie zdążyć jeśli nie będzie mi wychodziło. Jakże się pomyliłam! I tym sposobem mam czapkę na zimę na początku października. Ciekawostka jest taka, że KAL trwa od 1 października do 1 grudnia :)

Wzór jest genialny. Czapka jest rewelacyjna i już jest numerem jeden na mojej liście ulubionych udziergów. Włóczka - kocham Malabrigo i nie wstydzę się do tego przyznać :) Rios to 100 % wełny merino, jest mięciutka i w ogóle mnie nie podgryza (co zdarza się mojej chuście z baby alpaki i jedwabiu). No i ręcznie farbowanie, ale co ja będę się rozpisywała kiedy można zobaczyć to na zdjęciach :)






tutaj jeszcze w trakcie blokowania



Podsumowując: 
- wzór Eachtraiocht Hat wg Lete 
- włóczka Malabrigo Rios w kolorze Aquas, zużycie około 90 gram (w tym pompon)
- druty 3,00 mm ściągacz i 3,5 mm reszta


W ciągu tego tygodnia poczyniłam także kilka bransoletek, ale pokazywanie ich wszystkich tutaj może być nazbyt nudne, więc po prostu odsyłam do albumu 

A wczoraj wpadłam na 'chwilę' do Magic Loop'a, który jak już pewnie wiecie ma stacjonarną lokalizację(!!!) i wybrałam sobie to cudo na otulacz/komin do kompletu
Malabrigo Arroyo Aquas
i tak mi ta chwila przyjemnie trwała, że nawet nie wiem kiedy mi minęło te kilka godzin na wspólnym dzierganiu przy kobiecych pogawędkach i kubku ciepłej herbaty :) I może powinnam się wstydzić, bo strasznie się zasiedziałam, ale niepokornie wyznam - mam nadzieję, iż coś takiego w przyszłości się powtórzy i to niejednokrotnie :)
A teraz ciepło pozdrawiam i zmykam dziergać - babcia Patryka poprosiła o opaskę więc w użyciu aktualnie czarny Baby Alpaca Silk Dropsa :)




Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …