Przejdź do głównej zawartości

Dwa lata

Ciężko u mnie ostatnio z czasem wolnym. Dużo pracy, tej oficjalnej i tej w domu nad robótkami, ale projekty długoterminowe, więc i przyrost dzienny stosunkowo mały. Gdzieś pomiędzy jednym zajęciem a drugim uświadomiłam sobie, że to już dwa lata. Że zapomniałam, bo ten post miał być napisany 2 listopada - co roku tego dnia miałam robić podsumowania. Wyszło jak wyszło. Nic straconego. Podsumowanie będzie dzisiaj.
Dwa lata temu sięgnęłam po druty i włóczkę, i nadal mam w domu te kilka kłębków Oliwi z Interfoxu, które wtedy kupiliśmy z Patrykiem niby na sweter, który chciałam sobie wydziergać. Od tego czasu wydziergałam sobie zaledwie dwa swetry i czując niedosyt zaczęłam dziergać kolejny. Tym razem z pięknej Malabrigo Sock w kolorze bluszczu wg projektu Ecuador Joji Locatelli.
Ale podsumowując, oto i moje "osiągnięcia"


W ciągu tego roku zyskałam nowe umiejętności. Nawet wydziergałam jedną skarpetkę. Nie pokazałam jej tutaj, bo planowałam wydzierganie innej pary i przy okazji tej właściwej, ale jakoś nie po drodze mi było ze skarpetkami, więc oto i pokazuję moją pierwszą i jedyną skarpetkę 


Czemu tylko jedna? Otóż wykorzystałam w niej ażurowy wzór, który zakładał redukowanie liczby oczek po bokach, w ten sposób powstały te zawinięcia widoczne na zdjęciu. Szkoda mi było ją pruć, więc jest jaka jest. Pamiątkowa skarpeta :) 
Jeśli chodzi o nowe umiejętności to ostatnio całkowicie przerzuciłam się na dzierganie metodą europejską, oczka układają mi się równo a efekt bez blokowania cieszy oko ;) 
Dzięki Paulinie z see you at five udało mi się także uniknąć prucia całego swetra dla męża, ponieważ podpowiedziała mi, że mogę spruć tylko fragment wymagający naprawy, podczas gdy pozostałe oczka bezpiecznie "leżą" odłożone na żyłce. Co innego łapać oczka, które spadły z drutu i spruły się kilka rzędów wstecz, a co innego zauważyć po kilku rzędach źle przełożony warkocz i spruć go, by przerobić go ponownie. Czy tylko dla mnie to nie było takie oczywiste? 
A teraz o planach na przyszły rok:
- wzory wrabiane! 


Zachwyca mnie ogrom możliwości jakie daje. Więc na tej małej próbce się nie skończy. Zacznę od rękawiczek, potem przyjdzie czas na sweter :) 
- wydzierganie swetra z dekoltem w serek (V-neck) metodą bezszwową
- nauka wrabiania rękawów od góry (tego nauczę się jeszcze przy aktualnym projekcie)
- wydzierganie Semele, czyli opanowanie wszystkich technik potrzebnych do jej wydziergania
i dużo dużo więcej. 


Komentarze

  1. No gratulacje!!!! Aż sama sprawdzę kiedy ja mojego bloga założyłam :) Bo nie pamiętam !!!! Skarpetka jest boska też bym sobie na pamiątkę zostawiła .A wzory wrabiane są super!!!! Też się nauczyłam i często korzystam :) Pozdrawiam !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego w dzierganiu i blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje dwóch lat :D
    też mi się bardzo podoba ta samotna skarpeta :D
    no i powodzenia w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje rocznicy - pracowicie spędziłaś ten czas - skarpetka na pamiątkę !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …

Sprig Cloche

Mam straszne zaległości jeśli chodzi o prowadzenie bloga, ale tak to jest gdy chciałoby się milion rzeczy na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć, tym bardziej że przy małym dziecku raczej na nadmiar czasu nie cierpię. W ogóle zastanawia mnie czasem żywot ludzi, których nie ciągnie do "robienia rzeczy", do tworzenia, działania. Wiecie, takie osoby które wstają rano zasiadają przez telewizorem i jeśli się podnoszą z kanapy to tylko by coś zjeść/napić się na przykład. To totalnie nie moja bajka. Ja ostatnio wyciągnęłam ołówki i pisaki, nabyłam nowy szkicownik i wróciłam do bazgrania, sztuka celtycka stanowi moją pasję już od 10 lat! A chciałabym zrobić w końcu jakieś postępy z irlandzkim. Poczytać książkę. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się też coś uszyć! A marzy mi się szycie odzieży i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kursem szycia! Nie mówiąc już przecież o tym, że non stop coś tam dziergam

Tymczasem już prawie listopad. Mój urlop macierzyński jakiś czas temu się sk…