Przejdź do głównej zawartości

Nie zapomniałam

Nie zapomniałam wcale o blogu, odwiedzam Wasze blogi regularnie, podczytuję dzięki aplikacji bloglovin na telefonie, tyle że przez telefon trudno napisać komentarz. Ale pamiętam i sama blogowania porzucić nie mam zamiaru, tyle że pracy ostatnio jakoś dużo i dzisiaj mam pierwszy wolny dzień od ubiegłej środy.
Od ostatniego wpisu poczyniłam kilka rzeczy. I tutaj od razu muszę się pochwalić, że mąż po raz pierwszy poprosił żebym wydziergała mu czapkę. Dziergałam z włóczki Cashmira od Alize w kolorze czarnym na drutach 3,5mm (ściągacz) i 4mm, ale nic specjalnego. Wymagania były jasne - ma być prosta :)

zdjęcie z telefonu, jakość kiepska, ściągacz długi bo w wersji mężowskiej podwijany

 Kolejną rzeczą, jaką udało mi się wydziergać są skarpety. Te także dziergałam z włóczki od Alize, ale tym razem Lanagold BD. Inspiracja pochodzi bezpośrednio stąd. Tyle, że leniwa jestem i dziergałam dwie skarpety jednocześnie (magicloopem na drutach z żyłką) więc nitka ze środka kłębka i z zewnątrz i bardzo mnie rozczarowały, dostał mi się kłębek, którego nitka była w kilku miejscach łączona, supłana, dość niefajna. Moje następne skarpety będą fajniejsze.

także zdjęcie z telefonu
Udało mi się także w końcu wydziergać komin dla siebie. Kombinowałam tyle, że już miałam porzucić myśl o własnym kominie i wydziergać chustę (Walk for Shetland na przykład - piękna chusta, prosta ale wyglądająca na ciepłą). Do wzoru chusty pewnie jeszcze wrócę, tymczasem na podstawie tego samego wzoru i wzoru, który już wykrzystałam w tym kominie powstała moja ciepła wersja z wełny Malabrigo Rios w kolorze Fresco y Seco. Zużyłam nie całe dwa motki.



Jeszcze tylko rękawiczki i mam zestaw na tegoroczną zimę :)

I żeby już nie przedłużać. Jeszcze tylko zdjęcia z dzisiaj. Uwielbiam jak pada śnieg (pod warunkiem, że nie jest już kwiecień :))


Komentarze

  1. Fajne prace, a Twój komplet szczególnie mi się spodobał ☺ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny masz komplecik zimowy >Fajna cieniowana włóczka!!!Skarpeteczki widać ,że ciepluchne i grubaśne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. praca wre jak widzę. A z tym czasem to jakaś chyba epidemia bo ja też cierpię na braki ;) więc następne dziergsession to chyba w przyszłym roku dopiero ;) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby przyszły rok był łaskawszy jeśli chodzi o wolny czas :)

      Usuń
  4. Wesołych świąt i worka prezentów pod choinką życzę:)!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …