Przejdź do głównej zawartości

Chusta Brokilon

Musiałam trochę poczekać by móc napisać ten post, ze względu na termin ukazania się wzoru, który testowałam, ale skoro ten ujrzał już światło dzienne to i ja mogę pochwalić się swoją chustą - Brokilon.



Gdy na marcowym spotkaniu z dziewczynami zobaczyłam z jakiej pięknej włóczki dzierga Agata wiedziałam że stworzy cudo, więc gdy tylko padło hasło testowanie - wiecie jak to jest. Musiałam :)

Kusiło by sięgnąć po tą samą włóczkę, ten sam kolor. Ale jednak jest jakaś iskra własnego twórczego zapału, więc wyciągnęłam dwa motki włóczki do farbowania i spróbowałam własnych sił w tej dziedzinie. Z jakim efektem? Sami oceńcie.


 Ja jedynie powiem, że to moje pierwsze farbowanie "z gara" i efekt nie jest do końca taki jaki sobie zaplanowałam, ale wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano. Także na pewno będę farbować dalej, mam jeszcze dwa motki tylko farby mi się skończyły i wypadałoby zamówić kolejne. A dodam jeszcze, że akurat w tym kolorze podoba mi się jak różnie się prezentuje w zależności od światła - czasami jest mocno zielony, a czasami wręcz przechodzi w niebieski.



Jeśli chodzi o sam wzór to moja miłość do wszystkiego co liściasto-leśne jest niezmiennie tak samo ogromna. Przyznaję, że czasami chodzą mi po głowie myśli typu "nie jesteś za stara by bawić się w elfa i zakładać takie rzeczy?" I nie wiem, jestem? Może i czas odłożyć na bok moje zwiewne kiecki w kolorach zieleni, ale moje liściaste chusty zostają ze mną i nikomu ich nie oddam!

Ostatnio na forum Knitting in Poland (ravelry) toczyła się dyskusja na temat noszenia chust, czy w ogóle dzierganych rzeczy. I wypowiadając się w tym temacie - najchętniej nosiłabym je wszystkie, a tak noszę w zależności od potrzeb i nastroju, latem także.


Co bardzo mi się spodobało w tym wzorze to to że jest to wzór z pewną historią, stoi za nim jakaś opowieść, która porusza wyobraźnię i dla mnie to coś tak niesamowicie fajnego, że daje tej chuście ogromny plus.

Technicznie:

A Brokilon wzięło się z sagi Wiedźmina, więc kolejny duży plus. Pierwszy raz z twórczością Sapkowskiego zetknęłam się pod koniec gimnazjum podbierając książkę wypożyczoną przez siostrę. To był tylko początek mojej fascynacji światem Wiedźmina i gdyby jakiś czas temu nie ukazała się kolejna książka (Sezon burz) to mogłabym powiedzieć, że przeczytałam od początku do końca jeszcze w liceum, a tak to cała seria stoi na półce i czeka aż ponownie zanurzę się w tym świecie. Sapkowski to jednak nie tylko Wiedźmin (wbrew pozorom) i jedno z jego opowiadań jest na liście moich ulubionych utworów.
Przypominał mi się ciekawy cytat, który jeszcze w liceum zapisałam sobie w kalendarzu Sapkowskiego właśnie:
"A czy zdarza się Panu czasem tkwić nad klawiaturą i czekać na inspirację?"
"Nie zdarza się, bo nie chodzi o inspirację, tylko o pracę. Trzeba się zmusić, zerwać z lenistwem. Pracować, nie czekać na natchnienie! Bo to nigdy samo nie przychodzi"
Historia i fantastyka Sapkowski & Bereś, str. 284, Supernova, Warszawa 2005

Komentarze

  1. Jestem prawie pewna, że pewnego dnia i ja będę miała swój własny Brokilon. Uważam, że farbowanie wyszło Ci dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna chusta, bardzo do Ciebie pasuje i byłam pewna, że znajdziesz się wśród testerek :) Efekty farbowania zacne, kolor przedni!

    OdpowiedzUsuń
  3. Farbowanie boskie, ale sama wiesz jak wzdychałam do tych motków. <3

    Dziękuje ogromnie za testowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za możliwość przetestowania tak ślicznego wzoru :)

      Usuń
  4. Piękna chusta, farbowanie też mi się podoba :) Bardzo lubię ten kolor, a wzór jest bardzo ciekawy. Dużo w nim detali. No i plus za nawiązanie do Wiedźmina! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna chusta z pięknej włóczki. Rewelacyjny kolor, gratuluje talentu do farbowania, zwłaszcza że piszesz, że to pierwsza próba "z gara".
    Chusta urocza, bardzo brokilońska, w sam raz dla driady ;)
    Pozdrawiam :)

    ps. też lubię "Wiedźmina" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjna chusta! I wykonanie i farbowanie, piękny kolorek wyszedł ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Brokilon jaki jest każdy widzi:) Piękny, soczyście zielony, liściasty aż pachnie lasem i absolutnie nie rezygnuj z elfich kiecek:)) Buzia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że siedzi we mnie jakaś zmora która powtarza 'jak ludzie mają cię brać na poważnie skoro wyglądasz jak dziecko '

      Usuń
  8. Wspaniała chusta :-) Piękny wzór i doskonały kolor - bardzo mi się podoba Twoja wersja.
    Ślicznie wyglądasz :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Sprig Cloche

Mam straszne zaległości jeśli chodzi o prowadzenie bloga, ale tak to jest gdy chciałoby się milion rzeczy na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć, tym bardziej że przy małym dziecku raczej na nadmiar czasu nie cierpię. W ogóle zastanawia mnie czasem żywot ludzi, których nie ciągnie do "robienia rzeczy", do tworzenia, działania. Wiecie, takie osoby które wstają rano zasiadają przez telewizorem i jeśli się podnoszą z kanapy to tylko by coś zjeść/napić się na przykład. To totalnie nie moja bajka. Ja ostatnio wyciągnęłam ołówki i pisaki, nabyłam nowy szkicownik i wróciłam do bazgrania, sztuka celtycka stanowi moją pasję już od 10 lat! A chciałabym zrobić w końcu jakieś postępy z irlandzkim. Poczytać książkę. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się też coś uszyć! A marzy mi się szycie odzieży i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kursem szycia! Nie mówiąc już przecież o tym, że non stop coś tam dziergam

Tymczasem już prawie listopad. Mój urlop macierzyński jakiś czas temu się sk…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …