Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Bullet journal - trzy lata planowania

Obraz
Działanie w wersji analogowej mam we krwi. Odkąd pamiętam otaczałam się mnóstwem notatników, dzienników, kalendarzy i szkicowników. Pisałam, rysowałam, malowałam, bazgrałam. Pomagało mi to usystematyzować pewne myśli, radzić sobie z ich natłokiem, wyrzucałam trudne uczucia na papier, ale także uczyłam się nowych rzeczy i śledziłam postępy.

Nie były to jednak nigdy listy zadań. Za planowanie wzięłam się dopiero na etapie ciąży. Pojawienie się dziecka i macierzyństwo stanowiło tak totalny zwrot w dotychczasowym życiu i było na tyle ważne, że nie chciałam pozwolić sobie na improwizowanie. Na tym etapie tworzyłam listy tematyczne, jak  choćby listę rzeczy do spakowania do szpitala na poród, albo listę rzeczy, które należy kupić zanim dziecko pojawi się na świecie, itd.
Gdy Ola pojawiła się na świecie trochę odpuściłam z planowaniem, życie na urlopie macierzyńskim w pierwszych miesiącach było spokojne i przewidywalne. Dalej notowałam sobie różne rzeczy, starałam się śledzić postępy w robie…

'Wysoko wrażliwi" Elaine N. Aron

Obraz
Od wielu, wielu lat uważam się za osobę wrażliwą, nawet - choć nie cierpię tego słowa - niejednokrotnie przewrażliwioną. Ludzie z mojego otoczenia zdawali się tylko utwierdzać mnie w tym przekonaniu. I zawsze był to, w moim własnym przekonaniu, taki defekt. Odbieram świat w sposób, którego sama nie rozumiałam. Obserwacja innych tylko potwierdzała, że nie jest to "norma", że intensywność bodźców, które do mnie docierają i na mnie wpływają nie jest kwestią powszechną, że ludzie wokół mnie odbierają i przetwarzają tylko część z tego, a już w ogóle rzadko kiedy robi to na nich jakiekolwiek wrażenie.

Zazwyczaj świetnie zdaje sobie sprawę z atmosfery, jaka wokół mnie panuje, z nastrojów ludzi, często ich "mowa ciała" bardziej trafia do mnie niż słowa, które wypowiadają.
Nie mogę oglądać wiadomości w telewizji, czasami nawet jest mi ciężko je przeczytać. Ogrom ludzkiej tragedii, nieszczęść i dramatów doprowadza mnie do łez, praktycznie nie jestem w stanie nad tym zapanow…

Chmurkowy

Obraz
Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Kolejny rok

Obraz
I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…