Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2010

tańcząc we mgle.

Jestem tańczącą we mgle, liściem na wietrze, echem milknącym w oddali, echem dawnej pieśni. Znikam powoli umierając wśród tłumów tego przeklętego miasta, wśród jego hałasów i zgiełków, banalnych wielkich spraw i sztucznych związków. Czy jest coś dla czego warto wciąż żyć? Nie pytaj.Nie znam odpowiedzi. W tym miejscu, w tym czasie - jestem nikim, jestem cieniem tego, czym byłam dawniej. Pewnie, trzeba sobie jakoś radzić, przystosować się. I pewnie nic nie stoi na przeszkodzie.Tańczę. Jak w narkotycznym śnie, przy pełni księżyca z magią w tle. To nie film, ani życie. Sen, który się nigdy nie kończy.Więc obudź mnie bym mogła powiedzieć te kilka słów.To ty, to właśnie Ty. Zapomniana.Budzisz mnie ze snu.Nie pomaga świadomość trudności piętrzących się na tak zwanej drodze życiowej. Gdybanie nie pomaga.Niczego nie zmienia. Cel. Jasne, fajnie mieć w życiu cel. Fajnie wiedzieć, co chce się osiągnąć i jeszcze fajniej wiedzieć za jaką cenę. Materializm życiowy.Czy wierzę, że mi się uda? Że poświ…