Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Drugie życie włóczki

Na początek był pomysł na kolejny komplet dla kolejnej siostrzenicy. Paulinka jako najstarsza z dziewczynek będzie czekała najdłużej, więc zasługuje na coś specjalnego, a że motyw liści chodził mi po głowie od jakiegoś czasu zaczęłam szukać. W książce "400 splotów na drutach" pojawiają się liście, ale w dziale wzorów ażurowych, więc nie bardzo nadających się na zimę, na czapkę czy szaliczek. W kolejnej książce "Druty bez problemów" znalazłam kilka liści, ale pojedynczych. Dalej szukałam w Internecie, ale wszystko co znalazłam było po angielsku (na przykład ta czapka), więc postanowiłam sama narysować wzór na podstawie pojedynczego liścia z w/w książki. Narysowałam i zaczęłam dziergać.
Wydziergałam to:




Drugie życie włóczki, ponieważ z założenia miała to być jedynie próbka. Miałam dwa kłębki mniej więcej 3 cm średnicy włóczki Alize Cashmira Batik Design i nie sądziłam, że wyjdzie mi z tego aż tyle. Zaliczam więc go do gotowych udziergów. Przy okazji przypomniałam sobie…

Niekompletne* komplety x 2

Ostatni tydzień minął zbyt szybko, ale miłe chwile już tak mają. Tydzień z dala od Warszawy uświadomił mi jak bardzo nie lubię życia tutaj toteż znów zaczęłam kombinować co zrobić by się stąd wyrwać. Tydzień urlopu, który poświęciłam na różne miłe zajęcia i znalazło się wśród nich również dzierganie. Toteż poczyniłam:


Czapkę i komin dla Martynki. Włóczka to Magic Yarn Art w kolorze 601
Oraz

Czapkę i komin dla Malwinki z tej samej włóczki w kolorze 597
A tutaj kilka zdjęć z sesji czapkowej





* niekompletne ponieważ muszę jeszcze poczynić o nich rękawiczki. 
A tutaj jeszcze przedstawiam Szyszkę
\
Szyszka to skrzyżowanie kota perskiego z kotem syberyjskim. Póki co ma spokojne usposobienie, jest towarzyska i ciągle mruczy. 

There are only a few days and I leave this city behind.





Historia pewnego swetra

Był sobie sweter, w którym Liadan zakochała się od pierwszego wyjrzenia toteż postanowiła nabyć wzór od autorki i wydziergać sobie taki sweterek. Rozmyślania nad wyborem włóczki trwały długo, lecz gdy w końcu upatrzona włóczka trafiła do liadanowych rąk, wiedziała, że jest tą, której pragnęła. Od razu także zabrała się do dziergania. Na początek pojawiły się wątpliwości dotyczące rozmiaru drutów, na żyłkowych KP w rozmiarze 3,5 mm wychodziły jej duże, niezgrabne oczka. Pomyślała jednak, że skoro we wzorze jest tak napisane toteż tak trzeba i nic nie modyfikowała. Im więcej robótki przybywała tym bardziej podekscytowana była i z tym większą niecierpliwością czekała na efekt końcowy.
Gdy po raz pierwszy postanowiła przymierzyć sweterek uznała, że leży wyśmienicie i w stanie euforii zabrała się za dalsze dzierganie. I tak dziergała przerabiając kolejne rzędy wzoru a włóczki w kłębku ubywało, więc w pewnym momencie pojawiła się także obawa, że zabraknie jej włóczki. Nie zastanawiając się d…
I feel weird. I spent my free day at the cemetery with camera. Unfortunatly, it was rainy day however I took some photos with autumn leaves and rain drops. Weird is the fact that I feel free there, at Powazki Cemetery. There is so calmly.