Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014

Wspólne dzierganie i czytanie (3)

Za oknem jakby jesień, zrobiło się szaro a deszczowe chmury przeglądają się w kałużach. Idealny dzień by zostać w domu, zaparzyć kubek gorącej herbaty* i zanurzyć się w książkę.
* zimne napoje nie wchodzą w grę, gdyż od wczoraj odczuwam dokuczliwe drapanie w gardle


W końcu udało mi się przebrnąć przez "Ostatnią kohortę" Waldemara Łysiaka. Pierwszy tom przeczytałam w tydzień - niestety akcja drugiego w ogóle mnie nie wciągnęła i muszę powiedzieć, że książkę ratują wg mnie tylko dialogi. Gdybym miała ocenić tą książkę w skali od 1 do 5 po samym zakończeniu to dostałaby ode mnie 1.

Aktualnie czytam "Dobry Omen" Terry'ego Pratchett'a i Neil'a Gaiman'a, w kolejce czeka zaś kolejna książka tego drugiego czyli "Chłopaki Ananskiego". Dobrych kilka lat temu przeczytałam "Koralinę" i odtąd nazwisko Gaiman'a zapadło mi głęboko w pamięci jako autora po którego warto sięgnąć. Z jego dorobku chciałabym przeczytać jeszcze "Nigdziebądź&qu…

Sweet dreams (are made of yarn)

Jakiś czas temu skuszona wakacyjną promocją w Zagrodzie nabyłam motek włóczki (właściwie dwa ale ciii). Była to włóczka Lace Scrumptious  - 1000 metrów jedwabiu i merynosa w kolorze cherry, więc jak tu się nie skusić?Niestety, jak tylko rozpakowałam przesyłkę i zobaczyłam włóczkę wiedziałam, że to nie jest czerwień trafiająca w mój gust. Tak czasami bywa. Pojechałam do pracy, spotkałam siostrę, pochwaliłam się włóczką i szczęśliwy traf chciał, że mojej własnej rodzonej siostrze ten kolor akurat się bardzo spodobał. Koniec końców w prezencie urodzinowym dostała ode mnie chustę. Ale jaką! Na ten wzór też jakiś czas "chorowałam" i gdyby nie był w zestawie to już dawno bym go kupiła tak to się zastanawiałam, rozważałam (inne chusty tej projektantki też mi się podobają, np. Morticia) ale to jednak Sweet Dreams urzekł mnie od pierwszego wyjrzenia. 6 dni. 1 dzień poświęcony w całości na zamykanie oczek ;)




Chusta wyszła średnich rozmiarów - nie jest szczególnie duża, w sam raz na zak…

Ynis Avalach

Oto i historia kolejnego sweterka, ale jakże innego od wszystkich jakie dotąd dziergałam.  Zacznę jednak od podziękowań w stronę drogiej Amanity za całe pokłady cierpliwości, jakimi musiała wykazywać się dostając ode mnie ciągle maile z pytaniami i wątpliwościami. Testowanie zaczęło się jeszcze w maju i wtedy jeszcze dziergałam z Malabrigo Arroyo, który jest zachwycający jak na Malabrigo przystało, ale raz - wyszła mi jakaś dziwna próbka i zamiast drutów 4,0 mm zaczęłam dzierganie na 4,5 mm, a dwa, że strasznie ciągnie mnie ostatnimi czasy w stronę kolorów. Więc tutaj coś mega niespodziewanego - Caitlin w fuksji.

Muszę wyznać, że to właśnie "smock" na rękawach urzekł mnie od pierwszego wyjrzenia w tym sweterku. 
 Wydłużony tył to zdecydowanie to co tygryski lubią najbardziej. Ale powiedzcie mi, bo się zastanawiam - czy to na pewno ma pewne krągłości zakryć czy wręcz je uwydatnić?

 Użyłam włóczki Alize Cashmira i zużyłam nieco ponad 3 motki a czwartym dosłownie kończyłam dekolt…

Dziergsesion

Musicie mi wybaczyć, ale nadal nie mam do pokazania żadnej ukończonej robótki, chociaż zgodnie z zapowiedzią obfotografowaliśmy Ynys Avalach, który miałam okazję testować. Dzisiaj w warunkach pochmurno-deszczowych wypróbowałam sweterek i spisuję się świetnie. Nie mniej jednak czekam na zielone światło jeśli chodzi o publikację zdjęć.

Lipiec to dla mnie szczególny miesiąc ze względu na urodziny moje, mojej siostry i moich znajomych, Jacka i Marty. To doskonała okazja do spotkań i przy jednym takim spotkaniu odbył się spontaniczny dziergsession, który tutaj bardziej przypominał dzierg-lesson, a dlaczego?


Było super. Ale na tym nie koniec. Kolejne takie spotkanie planowane jest już na nadchodzący czwartek i w tym miejscu pragnę zaprosić Was na kolejny dziergsession. Spotykamy się pod restauracją Pizza Hut Zamek (w której pracuję) o godzinie 15 a później idziemy na trawkę przy Multimedialnym Parku Fontann.