Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Castiel hat

To już ostatnie dni marca, więc by zobowiązaniu stało się zadość pokazuję marcową czapkę.

Wzór z którego korzystałam to Castiel od Woolly Wormhead. I tutaj z żalem przyznaję, że ta czapka mi jakoś nie leży. A wydziergana została z napoczętego kłębka Malabrigo Rios w kolorze Vaa, który został mi po zakończeniu swetra Fickle Heart. Druty 3,5 mm (ściągacz) i 3,75 mm.

Pod względem formy to taki typowy 'beanie' czyli mój ulubiony typ mający odrobinę luzu z tyłu ale nie za dużo. Układa się bardzo fajnie, blokowanie przyniosło efekt i ażurki zostały podkreślone, więc to taka odpowiednia czapka na taką przejściową pogodę, chociaż jako wielbicielka czapek nie potrzebuję mrozów by nosić czapkę i mój sezon czapkowy trwa mniej więcej od września do kwietnia w zależności od pogody.

Może problem nie leży w samej czapce ale w moim ogólnym samopoczuciu i tym, że jakoś ciężko patrzeć ostatnio w lustro? Organizm powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Najpierw minęły mdłości i zgaga, teraz po…

Fickle Heart

Tydzień temu udało mi się przyszyć ostatni guzik a tym samym oficjalnie zakończyć dzierganie kolejnego swetra w tym roku. Tym razem mój wybór padł na Fickle Heart autorstwa Lete.

To jeden z tych projektów, które skradają serce od pierwszego wejrzenia, ale dzierganie go akurat teraz nie było do końca przypadkowe. Tak się złożyło, że w grupie Malabrigo Junkies w tym miesiącu odbywa się KAL, więc skorzystałam z okazji i dołączyłam do grona dziewczyn dziergających sweterek Fickle Heart. Takie zabawy działają na mnie motywująco, bo staram się skupić na danym projekcie i nie rozpraszają mnie inne robótki, które ewentualnie mogłabym zacząć pomiędzy. Ale chyba największym plusem jest to, że gdy tak się wspólnie dzierga ten sam wzór zawsze można liczyć na pomoc czy podpowiedź ze strony innych. A szybko się okazało, że ta pomoc jednak będzie konieczna, bo to totalnie dla mnie nowy sposób dziergania swetra.


Po raz pierwszy wrabiałam rękawy od góry i kształtowałam je rzędami skróconymi …

Sprig

Świat włóczek jest tak różnorodny i bogaty, że ciężko go ogarnąć i połapać się wśród tych wszystkich firm, czy osób zajmujących się farbowaniem. Ale są takie nazwy o których wcześniej czy później się słyszy/czyta, które budzą zainteresowanie i zachwyt gdy mamy okazje podziwiać na ekranie komputera bogactwo kolorów luksusowych włóczek. Madelinetosh. Gdzieś przeczytałam, że to mercedesy wśród włóczek więc bardzo mnie kusiło by wrzucić kiedyś na swoje druty tak luksusową włóczkę. W listopadzie postanowiłam zrobić sobie prezent i nabyć motek Tosh DK w przepięknym zielonym kolorze o nazwie Forestry i przerobić go na zimową czapkę dla siebie. To tyle jeśli chodzi o plany, bo gdy ten motek do mnie dotarł skradł moje serce prosząc o formę większą i lepszą niż jakaś tam czapka. Każda dziewiarka wie, że z tych dwustu metrów ciężko wydziergać coś większego, więc nabyłam kolejne trzy motki. Dodatkowym bodźcem niewątpliwie było to że to trzy ostatnie motki dostępne w sklepie. Od razu wiedziałam ja…

Lanvad

Pierwszy sweter wydziergany w tym roku. Mój Lanvad.

Są takie wzory, które zdobywają moje serce od pierwszego ujrzenia, ale mija czas i ciągle jest coś ważniejszego na drutach. Więc czekają w kolejce. Na lepsze czasy, na natchnienie, specjalną włóczkę a może nawet i potrzebę. W przypadku tego swetra wszystko złożyło się idealnie - była potrzeba, bo mimo iż coraz cieplej to nadal jakoś tak chłodno, ale zamiast zimowego, ciężkiego płaszczyka - ciepły sweter pod ramoneską.

Włóczka - Drops Lima w kolorze ciemno niebieskim (4305) czekała w pudle od dawna. Do tego projektu wydawała się idealna, w końcu zależało mi na ciepłym swetrze, w spokojnym kolorze. Podobają mi się wszystkie wersje w szarościach, ale sama siebie nie widzę w tym kolorze.

Golf, którego tak się bałam jest szeroki i nie dusi jak to golfy mają w zwyczaju, za to chroni przed chłodem i można sobie darować zakładanie chusty, czy komina. I te warkocze...


...pojawiające się także na rękawie. I to tylko jednym, by było ciekawiej.


Dzie…