Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Deer with little antlers hat

Muszę przyznać, że podejmując się wyzwania 12 czapek w ciągu roku doskonale zdawałam sobie sprawę, że w ciągu najbliższych miesięcy może być tak, że będę dziergała więcej niż jedną czapkę miesięcznie i tak było w tym miesiącu, ale by było sprawiedliwie i zgodnie z zasadami  - do wyzwania zgłaszam tylko jedną czapkę, i nie jest to zwykła czapka.
To Jelonek.

Czapka dziergana na specjalne życzenie męża - o dziwo! Kupiłam książkę "Woodland knits" z myślą o sobie i sobie miałam wydziergać czapkę wg wzoru Deer with little antlers hat autorstwa Tiny Owl Knits. Zażartowałam sobie, że mogę wydziergać Jelonka, ale pomysł się spodobał i tak powstała pierwsza wersja Jelonka ;) Mi się podoba, a Wam?


Czapka powstała z włóczki Drops Nepal w kolorze brązowym (612)  - ten kolor ma szare, pewnie alpakowe włoski, które nadają mu charakter. Rogi to także Drops Nepal w jasno kremowym kolorze - zgodnie ze wzorem poddałam je wcześniej filcowaniu i wcale nie było tak łatwo jak się spodziewałam. Jak cz…

Liebster Blog Award

Tak jakoś wyszło, że od początku mojej blogowej przygody nie miałam zbyt wielu okazji do udziału w akcjach łańcuszkowych, no może poza  "podaj dalej" ale to było dawno temu. Tym bardziej dziękuję Monice z bloga Creative Paruparo za nominacje do Liebster Blog Award (btw. - ktoś wie gdzie jest początek tego łańcucha?)

Książka papierowa czy elektroniczna?Zdecydowanie papierowa, jestem pod tym względem totalnym snobem i lubię mieć książki na własność, marzy mi się dom, w którym stworzę swoją własną biblioteczkę. Ulubiony film?Jest ich trochę, ale tutaj zdecydowanie numerem jeden będzie klasyka, czyli "Między piekłem a niebem" Vincenta Ward'a - główną rolę zagrał w nim Robin Williams, jeden z moich ulubionych aktorów, niestety w sierpniu tego roku zmarł. Wielokrotnie oglądałam ekranizacje "Władcy pierścieni" i uwielbiam podobnie jak samą powieść. Mogę dodać tutaj także "Labirynt Fauna" a ze stosunkowo nowych produkcji "Melancholię" Lars&…

Chusta Frozen leaves

Miałam napisać ten post w ubiegłym tygodniu, ale był to dla mnie bardzo ciężki czas w związku z pewnym wydarzeniem przeżywałam skrajne emocje, wśród których pojawiła się także całkowita rezygnacja i niechęć. Nie będę kryła, że powodem tego całego zła była kradzież mojego portfela. Nie wiem kiedy dokładnie, nie wiem jak. Totalnie nie rozumiem jak można? Człowiek pracuje na każdą złotówkę a ktoś inny korzysta z okazji i żeruje na kimś niczym pasożyt... Sprawa jest nadal w toku. Dzisiaj złożyłam papiery o nowy dowód i pozostaje mi nie dać się tej beznadziei, trzeba być twardym nie miękkim, czyż nie?

 Wracając do rzeczy miłych. Chusta udziergała się w prezencie, ale nie ode mnie, tylko od znajomej z pracy dla teściowej, pod choinkę. Tym sposobem chcąc nie chcąc wydziergałam pierwszy gwiazdkowy prezent. Dostałam zielone światło na pokazywanie na blogu, więc oto i jest, moja kolejna chusta wg projektu Frozen leaves. 




Chusta dziergana była z włóczki Lace Merino z Zagrody w kolorze świerkowej z…

endpaper mitts no.2

W związku z tym, że mitenki endpaper, które sobie wydziergałam jakimś dziwnym trafem mnie opuściły - całkiem dobrowolnie, by nie było - postanowiłam sobie wydziergać kolejną parę i wykorzystać do tego inną włóczkę a tym samym inny efekt kolorystyczny.



Tym razem Drops Baby Merino w kolorze szarym (22) łączyłam z Drops Delight (9) i chociaż dziergało mi się lepiej, pewnie przez to, że drops delight jest nieco grubszy niż jawoll magic degrade, to jednak liczyłam na bardziej spektakularne przenikanie kolorów tej włóczki. Nie jestem rozczarowana, bo mitenki wyszły ładne i do tego ciepłe, ale w przyszłości raczej sięgnę po inną włóczkę na takiego rodzaju projekt.



Druty dokładnie takie same jak za poprzednim razem, czyli ściągacz na 2,5 mm a reszta na 2,75 mm - karbonowych, które kupiłam z czystej ciekawości i jakoś nie odczuwam różnicy dziergając na nich, choć wiadomo, że włóczka nie ślizga się tak jak w przypadku metalowych, doceniam za to ich mniemaną wytrzymałość, bo jednak nie zdecydowała…

Pierwszy śnieg

Mój wczorajszy pierwszy płatek śniegu.




I chyba zaczarowałam, bo gdy rano wstałam za oknem było biało.

Arański komplet

Dzisiaj będzie trochę sentymentalnie. Otóż - dziergam stosunkowo krótko, w tym miesiącu minęły trzy lata jak sięgnęłam po druty i nie mam w pamięci swoich pierwszych rękawiczek/sweterków dzierganych w latach dziecięcych, gdyż wtedy to zupełnie mnie nie pociągało. Oczywiście mama, która robiła na drutach bardzo fajne rzeczy próbowała mi przekazać część swojej wiedzy, ba! może nawet całość, ale ja... niepokorne dziecko, totalnie nie potrafiłam tego docenić i poddałam się, gdy tylko zaczęła mnie irytować zwijająca się na drucie robótka i zbyt ciasno przerabiane oczka. Jedno takie wspomnienie, żadnej gotowej ukończonej robótki. Koniec. Po druty ponownie sięgnęłam tuż po ślubie, chwilę po tym jak zainteresowałam się wyszywaniem i jak pamiętacie, albo i nie - zaczęłam od warkocza. To właśnie warkocze intrygowały mnie w robieniu na drutach najbardziej i chociaż od tamtego czasu wiele się nauczyłam nadal uwielbiam warkocze i nadal intryguje mnie to co roboczo nazywam arańskim dzierganiem, któ…

mitenki z klapką

Czasami jest tak, że choć pomysły na ciekawe udziergi dla samej siebie albo dla bliskich piętrzą się w mojej głowie to i tak poproszona o wydzierganie czegoś przez znajomą/znajomego nie potrafię tak po prostu odmówić.
Tym bardziej gdy jest to dla mnie wyzwanie i mam okazję wydziergać coś zupełnie nowego.
Tak powstały mitenki z klapką dla Adama :-)


Mitenki wydziergałam z włóczki Malabrigo Rios w kolorze Solis, ściągacz na drutach 3,75 mm reszta na 4,00 mm.




Endpaper mitts

Gdzie podziały się te czasy, gdy trzymałam się zasady, by zaczynać jedną robótkę i kończyć ją zanim zabiorę się za następną? Na szczęście nie popadłam jeszcze ze skrajności w skrajność i wcale nie mam tych robótek tak dużo pozaczynanych (tak mi się wydaję przynajmniej) i gdybym miała je wymienić to pierwszym tzw. UFO'kiem byłaby tuniczka Alice in Wonderland, moje drugie podejście do tego wzoru, tym razem jednak z wełnianej włóczki. Im zimniej się jednak robi tym mocniejsze jest moje przekonanie, że poczeka do wiosny.  Nie wynika jednak z tego, że dziergam ciepłe swetry na zimowe dni. Co to to nie, chociaż owszem chęć jest, włóczka jest i nawet pomysł już skrystalizował się w głowie, ale musi jeszcze poczekać, gdyż moim drugim UFO'kiem jest komin dla siostry dziergany z dropsowego nepala do kompletu z arańską czapką, zgodnie z życzeniem będzie do omotania na dwa razy więc jeszcze trochę mi się zejdzie. I jeszcze jest trzeci UFO'k - to chusta, bo jak wiecie, im grubsze włócz…

Wrzosowy komplet

Już prawie zapomniałam, że gdy się coś tworzy fajnie jest sięgać po nowe formy, wymyślać to całkiem od zera i z pewnym drżeniem w sercu, z pewną adrenaliną przyglądać się ukazującemu się efektowi. I tak było w tym przypadku. Wydziergałam pierwsze ponczo w swojej dziewiarskiej karierze! :)




 Nie liczy się to, że trzykrotnie zdarzyło mi się go pruć, że raz po raz zmieniała się koncepcja i za każdym razem musiałam zaczynać od zera. Gdy w końcu został ukończony, gdy odpięłam ostatnią szpilkę po blokowaniu - poczułam dumę.
 Wg mnie jest bardzo kobiece, eleganckie ale z charakterem, na specjalne zamówienie dla Wrzosowego Elfa :)
Do kompletu powstały mitenki i to właśnie one były główną inspiracją dla poncza - dziergane były ze wzoru Kujeillen z drobną modyfikacją. Włóczka - jedna z moich ulubionych - Drops Baby Merino w kolorze wrzosowym - same ponczo dziergałam na drutach 3,5 mm, mitenki na 3,0 mm.




Moje "nowatorskie" mitenki także zostały już ukończone i od kilku dni grzeją moje …

Czapki

Mam wrażenie, ze ktoś kradnie mi czas. Dopiero zaczynał się mój urlop,  a już dwa dni jak wróciłam do pracy. Do tego nadeszła jesień, gdy rano idę na stację marzną mi dłonie a mitenki nadal nie wydziergane, nie wiecie może gdzie podział się mój czas?
Żeby jednak nie było, że ja tak marudzę marnując czas siedząc na fejsie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy udało mi się wydziergać dwie czapki, mitenki, ponczo, do tego jestem w trakcie dziergania mitenek dla siebie, jedna jest już nawet gotowa łącznie z pochowaniem nitek a w drodze powrotnej od moich sióstr, u których spędzaliśmy urlop powstała jedna mitenka dla siostrzeńca. Więc chyba nie jest tak źle, co? :)
 Obie czapki wydziergałam w ramach testowania wzoru.  Pierwszy test to Twelve Cables  dla Lete gdy tylko zobaczyłam zdjęcie wiedziałam, że ta czapka trafi na moją listę "do-wydziergania" więc nie wahałam się ani chwili gdy Justyna na facebook'u zapytała czy ktoś jest chętny testować wzór. Ciężko to nazwać testowaniem bo …