Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Vitamin D

Tak długo podziwiałam, wzdychałam i marzyłam o nim, że w końcu jest. Mój własny Vitamin D.

Sweterek projektu Heidi Kirrmaier, której chyba nie muszę przedstawiać. Dziergany był z włóczki Drops Babyalpaca Silk i z 8 motków zużyłam nieco mniej niż 6, czyli około 270-280 gram. Rękaw 3/4 gdyż z założenia jest to sweterek letni. Zbierałam się do jego wydziergania strasznie długo, gdy zobaczyłam wszystkie tabelki na wydrukowanym wzorze trochę się przeraziłam - cóż za wyższa matematyka się tam kryła? Jakże się jednak pomyliłam - wzór jest raczej prosty - owszem jest tu trochę matematyki i całe mnóstwo rzędów skróconych, ale warto było, bo sweterek jest bardzo kobiecy, zwiewny,  a przy tym oryginalny.





 Kolejny sweterek już wkrótce wskakuje na druty :)

Wspólne dzierganie i czytanie (2)

W końcu udało mi się wrócić do domu na tyle wcześnie by móc zrobić zdjęcie w przyzwoitym świetle aktualnej robótki i czytanej lektury. Jeśli chodzi o robótkę - jest wybitnie nie-wakacyjna, ale powstaje z wyższej potrzeby i zamierzenie jest takie, że powstawać będzie jeszcze przez najbliższy miesiąc i jeszcze dużej, do 5 lipca. I więcej nie napiszę na wypadek gdyby ktoś jednak podczytywał mojego bloga :)
"Ostatnią kohortę" zaczęłam czytać zaledwie wczoraj i po dwóch rozdziałach nie będę oceniała książki. Jest to powieść historyczna, po przeczytaniu kilku recenzji odniosłam wrażenie, że autor jest bardzo ceniony wśród czytelników. We wstępie do tej książki jednak pisze o niegdysiejszej potędze Cesarstwa Rzymskiego i dobrodziejstwach podbojów legionów rzymskich, np. "Na dalekim Południu - w rzymskiej Afryce i na Bliskim Wschodzie - było identycznie. Dzięki Rzymowi te krainy zaznały takiego rozkwitu, o jakim nie śniły i o jakim niektóre nawet dzisiaj mogą śnić tylko." W…

Zaproszenie na dziergsession

  Zrobiło się cieplej więc zapraszam na kolejne dziergsession, które odbędzie się w czwartek 15 maja około godziny 15 w Parku Fontann w Warszawie. Liczę na słoneczko, kocyk na trawie i mile spędzony czas w doborowym towarzystwie twórczo zakręconych.  

Ogoniasty no.2

Czy też macie tak,że po ukończeniu jakiegoś projektu ciężko Wam zdecydować jaką robótkę zacząć albo po co sięgnąć? Rozłożyłam wokół siebie włóczki, segregator z wydrukowanymi wzorami i... nic. Próbowałam zacząć chustę Semele ale szło mi bardzo opornie, więc jeszcze musi swoje odczekać. Następny wzór w kolejce - Vitamin D i może to właśnie ten projekt. Od jakiegoś czasu zbieram się także do wykorzystania zapasu koralików a nagromadziłam ich całe mnóstwo więc i pracy będzie sporo.

Dzisiaj pokaże Wam jednak mojego spóźnionego Ogoniastego. Od początku wiedziałam, że nie wyrobię się w terminie KAL'u, który Kasia organizowała na swoim blogu. Ale próbowałam skończyć w majówkę i niemal mi się udało. Skończyłam 4 maja. Nie mniej jednak wyszedł taki jaki miał wyjść i jestem bardzo zadowolona z tego udziergu.







Przerabiałam na drutach 3,25 mm z Malabrigo Sock i zużyłam nieco ponad 3 motki, gdybym zdecydowała się na rękaw 3/4 zostałoby mi trochę z trzeciego motka, tak musiałam zacząć czwarty, ale…