Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Lalylale

Nie miałam okazji polubić się bardziej z szydełkiem. Zdarzało mi się coś robić, ale zawsze były to rzeczy proste, niewymagające ani zbyt wiele czasu ani skupienia. Taki przerywnik w dzierganiu większych projektów. Ale wszystko do czasu. Bo gdy zobaczyłam Paula wiedziałam, że muszę go mieć, choć poprawniej byłoby stwierdzić, że moje dziecko musi :)

Tak powstała moja pierwsza maskotka na szydełku! :) Myślałam, że jej zrobienie zajmie mi całe wieki, w końcu totalnie nie ogarniałam angielskiej terminologii dotyczącej szydełkowanie, polskiej zresztą nadal nie ogarniam. Ale jak już zaczęłam tak poszło i Paul powstał w przeciągu tygodnia!

Pozwólcie że przedstawię bliżej. Oto Paul Muchomorek

Żeby nie czuł się samotny szybko postanowiłam dorobić mu towarzystwo w postaci Paulinki Borowinki, która była tworzona z myślą o Julce, która za kilka tygodni przyjdzie na świat :)


Nie mając doświadczenia w szydełkowaniu maskotek sięgnęłam po materiał, który dobrze znam i lubię - więc beżowy oraz czerwony to…

Alecia Beth

Na początku roku, gdy zdecydowałam się na dołączenie do wyzwania "52 projektów w 2015 roku" nie spodziewałam się, że w ramach tego wyzwania uda mi się wydziergać 12 sweterków, ale oto mamy kwiecień a z moich drutów zszedł czwarty! :)
Ten sweterek podobał mi się od bardzo dawna a jednak w pewien sposób mnie onieśmielał. Elegancki, kobiecy z pomysłowym taliowaniem. Idealny do sukienek, których wszak nie noszę. Więc powtarzałam, że jeszcze mam czas, jeszcze zdążę. A w tak zwanym międzyczasie dziergałam tuniczkę Alice in Wonderland* w podobnym stylu. Pod koniec marca, gdy skończyłam Fickle Heart coś się jednak zmieniło, podjęłam decyzje i wrzuciłam na druty Alecie Beth. Wybór włóczki był banalny. Malabrigo Sock to zdecydowanie jedna z moich ulubionych włóczek, w robótce przerabia się fantastycznie i równie fajna jest w użytkowaniu. A lettuce to jedna z tych zieleni od malabrigo, która wcześniej czy później musiała trafić na moje druty. Początkowo miałam zamiar połączyć ją z dwoma…

Pierwszy taki komplet

Choć za oknem słonecznie a w przyrodzie coraz więcej zieleni wcale nie przestaje myśleć o dzierganiu czapek, tym bardziej że już za kilka miesięcy na świecie pojawi się istotka, która zasługuje na pokaźną ilość ręcznie dzierganych ciuszków, jak na dziecko dziewiarki przystało.
Ten post nie dotyczy tylko czapeczki ale całego kompletu! Pierwszego sweterka dla mojego dziecka*, drugich bucików* no i pierwszej czapeczki.
Cały komplet prezentuje się tak:

Sweterek powstał na podstawie wzoru Lete o nazwie Linnie. 
Wzór urzekł mnie od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że motek kolorowej Cool Wool Merino Print, który kiedyś dostałam w prezencie urodzinowym będzie idealny do takiego projektu. Aby stonować "szaloną" grę kolorów tego motka postanowiłam go połączyć z jasno-szarym motkiem Drops Baby Merino.
Efekt mnie osobiście zachwyca.
Żeby nie było - to sweterek dla dziewczynki, musiał mieć odpowiednie akcenty.

Kolorowy brzeg francuzem jest tym, co sprawia, że ten prosty sweterek zmienia się …

Sweet Dreams

Po niemal tygodniowym pobycie na wsi stwierdzam, że wiosna w mieście jest o wiele uboższa od tej tam, na łąkach, w lesie i nawet w przydomowych ogródkach. Miło było spędzić trochę czasu na słońcu, poczuć wiatr we włosach i obserwować zadomowianie się bocianów, które dopiero co wróciły z dalekich krain. Wychowałam się na wsi i tęsknota za tą wolnością, przestrzenią i bogactwem natury chyba będzie mi już towarzyszyć zawsze. Chusta którą wydziergałam także powstała z tęsknoty. Tyle że za koronką, cieniutkimi jak pajęcza sieć nićmi i zwiewnymi, kobiecymi formami. Tak powstała moja druga chusta Sweet Dreams. Tym razem moja własna.

Dziergana z wdzięcznej włóczki Malabrigo Baby Silkpaca w kolorze fiołkowo-lawendowym o nazwie cuarzo a waży mniej niż 50 gram, bo po skończeniu nadal została mi kuleczka włóczki do wykorzystania i nawet już powoli dzierga się kolejna chusta. Ta włóczka to piękny prezent urodzinowy od siostry, ma rękę do kolorów, czyż nie? ;)
Chusta wyszła stosukowo mała, to zaled…

Castiel hat

To już ostatnie dni marca, więc by zobowiązaniu stało się zadość pokazuję marcową czapkę.

Wzór z którego korzystałam to Castiel od Woolly Wormhead. I tutaj z żalem przyznaję, że ta czapka mi jakoś nie leży. A wydziergana została z napoczętego kłębka Malabrigo Rios w kolorze Vaa, który został mi po zakończeniu swetra Fickle Heart. Druty 3,5 mm (ściągacz) i 3,75 mm.

Pod względem formy to taki typowy 'beanie' czyli mój ulubiony typ mający odrobinę luzu z tyłu ale nie za dużo. Układa się bardzo fajnie, blokowanie przyniosło efekt i ażurki zostały podkreślone, więc to taka odpowiednia czapka na taką przejściową pogodę, chociaż jako wielbicielka czapek nie potrzebuję mrozów by nosić czapkę i mój sezon czapkowy trwa mniej więcej od września do kwietnia w zależności od pogody.

Może problem nie leży w samej czapce ale w moim ogólnym samopoczuciu i tym, że jakoś ciężko patrzeć ostatnio w lustro? Organizm powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Najpierw minęły mdłości i zgaga, teraz po…

Fickle Heart

Tydzień temu udało mi się przyszyć ostatni guzik a tym samym oficjalnie zakończyć dzierganie kolejnego swetra w tym roku. Tym razem mój wybór padł na Fickle Heart autorstwa Lete.

To jeden z tych projektów, które skradają serce od pierwszego wejrzenia, ale dzierganie go akurat teraz nie było do końca przypadkowe. Tak się złożyło, że w grupie Malabrigo Junkies w tym miesiącu odbywa się KAL, więc skorzystałam z okazji i dołączyłam do grona dziewczyn dziergających sweterek Fickle Heart. Takie zabawy działają na mnie motywująco, bo staram się skupić na danym projekcie i nie rozpraszają mnie inne robótki, które ewentualnie mogłabym zacząć pomiędzy. Ale chyba największym plusem jest to, że gdy tak się wspólnie dzierga ten sam wzór zawsze można liczyć na pomoc czy podpowiedź ze strony innych. A szybko się okazało, że ta pomoc jednak będzie konieczna, bo to totalnie dla mnie nowy sposób dziergania swetra.


Po raz pierwszy wrabiałam rękawy od góry i kształtowałam je rzędami skróconymi …

Sprig

Świat włóczek jest tak różnorodny i bogaty, że ciężko go ogarnąć i połapać się wśród tych wszystkich firm, czy osób zajmujących się farbowaniem. Ale są takie nazwy o których wcześniej czy później się słyszy/czyta, które budzą zainteresowanie i zachwyt gdy mamy okazje podziwiać na ekranie komputera bogactwo kolorów luksusowych włóczek. Madelinetosh. Gdzieś przeczytałam, że to mercedesy wśród włóczek więc bardzo mnie kusiło by wrzucić kiedyś na swoje druty tak luksusową włóczkę. W listopadzie postanowiłam zrobić sobie prezent i nabyć motek Tosh DK w przepięknym zielonym kolorze o nazwie Forestry i przerobić go na zimową czapkę dla siebie. To tyle jeśli chodzi o plany, bo gdy ten motek do mnie dotarł skradł moje serce prosząc o formę większą i lepszą niż jakaś tam czapka. Każda dziewiarka wie, że z tych dwustu metrów ciężko wydziergać coś większego, więc nabyłam kolejne trzy motki. Dodatkowym bodźcem niewątpliwie było to że to trzy ostatnie motki dostępne w sklepie. Od razu wiedziałam ja…

Lanvad

Pierwszy sweter wydziergany w tym roku. Mój Lanvad.

Są takie wzory, które zdobywają moje serce od pierwszego ujrzenia, ale mija czas i ciągle jest coś ważniejszego na drutach. Więc czekają w kolejce. Na lepsze czasy, na natchnienie, specjalną włóczkę a może nawet i potrzebę. W przypadku tego swetra wszystko złożyło się idealnie - była potrzeba, bo mimo iż coraz cieplej to nadal jakoś tak chłodno, ale zamiast zimowego, ciężkiego płaszczyka - ciepły sweter pod ramoneską.

Włóczka - Drops Lima w kolorze ciemno niebieskim (4305) czekała w pudle od dawna. Do tego projektu wydawała się idealna, w końcu zależało mi na ciepłym swetrze, w spokojnym kolorze. Podobają mi się wszystkie wersje w szarościach, ale sama siebie nie widzę w tym kolorze.

Golf, którego tak się bałam jest szeroki i nie dusi jak to golfy mają w zwyczaju, za to chroni przed chłodem i można sobie darować zakładanie chusty, czy komina. I te warkocze...


...pojawiające się także na rękawie. I to tylko jednym, by było ciekawiej.


Dzie…

Lutowa czapka - Pressed leaves

W ostatniej chwili. Ale tak to jest, gdy chce się złapać kilka srok na rok za ogon. Lutowy kryzys dziewiarski zażegnany, pomogło zaangażowanie się w AwesomeSauce Sweater KAL 2015 w grupie Lete's Knits na ravelry. Dzięki temu wydziergałam swój pierwszy sweter w tym roku! I na tym nie koniec ;)
Ale dziś ostatni dzień lutego, ostatnia okazja by pokazać czapkę wydzierganą w lutym - właściwie w ciągu ostatnich dni, wczoraj kończyłam i do końca nie wierzyłam, że na dziś wyschnie i będę w stanie zrobić zdjęcia. A jednak! Więc oto i ona...

Wzór: Pressed leaves z książki Botanical Knits, autorstwa Alany Dakos ze znanego bloga Never Not Knitting
Włóczka: Drops Karisma (100 % wełny superwash) - kolor leśna zieleń, zużycie około 75 gramów.
Druty: 3,5 mm (ściągacz) i 4,0 mm


Nie byłam pewna jakie blokowanie będzie dla tej czapki lepsze. Jestem przyzwyczajona do blokowania czapek z użyciem nadmuchanych balonów, uważam, że to bardzo dobra metoda i będę się jej trzymać. Jeśli nie próbowaliście - polec…

Dobrea's hood

Zaniedbuje bloga i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
Może powinnam zrobić sobie przerwę w blogowaniu? Może jak zatęsknię to wróci ta łatwość pisania nowych postów i chęć by robić coraz lepsze zdjęcia, specjalnie dla Was?
Pochwaliłam się w styczniu, że ukończyłam 4/52 projekty i była to pochwała przedwczesna, bo dopiero wczoraj udało mi się skończyć projekt 5 na liście wyzwań. Ciągle czeka na blokowanie i zdjęcia, ponadto jestem w trakcie dziergania mitenek do kompletu, więc na swoją premierę także jeszcze poczeka. W chwilach zwątpienia i braku chęci do dziergania czy prucia, bo i tak się zdarza - przeglądam ravelry, wyszukuję wciąż nowe wzory do pokochania, zainspirowania i wydziergania w przyszłości.

Jednak zaczęłam już pisanie tego posta, by nie było że nie będzie dzisiaj zdjęć - pokażę cudaka, którego dziergałam w styczniu. To czapka/kapturek na specjalne zamówienie pewnej zdolnej Pani, która robi przepiękne rzeczy z filcu.






Żałuję trochę, że miałam wtedy postawiony kołnierz w p…