Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Dziergsession

Pierwsza notka pisana spoza domu. Siedzę w uroczym miejscu zwanym Placem Grzybowskim i publicznie dziergam. Same wiecie jak ciężko jest się zorganizować i spotkać w kilka osób. Postanowiłam zacząć. Niestety w tym miesiącu kiepsko u mnie z organizacją czasu wolnego więc pierwszy dziergsession jest bardzo spontaniczny o kolejnych będę informować przynajmniej na tydzień przed.  W tym miejscu pragnę podziękować Oli za banerek i wsparcie. Szkoda że nie ma Cię tutaj ze mną wierzę jednak że następnym razem się uda.
A co dziergam publicznie? Echo flower shawl. Pozdrawiam.

Ogoniasty

Historia pewnego swetra została napisana od nowa i tym razem zakończyła się szczęśliwie. Dziergałam wg schematu Ognisty Ogoniasty (wg Mao). Kilka rzeczy pozmieniałam w oryginalnym wzorze. Ale zaczęłam od próbki obliczeniowej, po czym okazało się, że mi wychodzi tylko z użyciem drutów o pół rozmiaru mniejszych. Zakończyłam dzierganie dołu swetra po dwóch powtórzeniach ażuru zamiast czterech, a rękawy mają długość 3/4. Podwijanie rękawów chyba nie wygląda zbyt elegancko, prawda?


A na człowieku prezentuje się tak:


A tutaj jeszcze pijackie zdjęcie, czyli wracając do domu.
Podsumowując: - wzór Ognisty Ogoniasty wg Mao - druty 3,0 mm  - włóczka Lace Merino ręcznie farbowana z Zagrody (kolor na zdjęciu jest przekłamany, bo to raczej świerkowa zieleń niż niebieski, ale pogodziłam się z myślą, że nie uda mi się tego oddać na zdjęciu) zużycie około 200 gram, czyli został mi jeden dodatkowy motek (będzie chusta?)
Wkrótce kolejne nowości.

[projekt] migawki

Rok temu zaczęłam dziergać pierwszą ażurową chustę.  Od tego czasu powstało ich 7, a oto one: no.1 (gail), no.2 (gail), no.3(gail), no.4(haruni), no.5(haruni), no.6(haruni) oraz no.7(gail). Już wiem, że kolejna chusta powstanie wg wzoru Echo Flower z włóczki, którą dostałam w prezencie urodzinowym od kolegi z pracy:

Prezent o tyle bardzo fajny, że sama nie odważyłabym się na tą włóczkę ze względu na skład (67% wiskozy, 33 % wełny), a jednak jest w niej coś bardzo efektywnego, więc sądzę, że chusta która z niej powstanie będzie zachwycająca.


 Zrealizowałam punkt mojej listy i zakupiłam pudła na włóczki. Pierwotnie miały być zielone i fioletowe, ale nie wyszło komuś. Na razie mam trzy, jedno ponoć jeszcze do mnie jedzie (zielone właśnie) i chciałabym nabyć jeszcze ze dwa, albo i więcej (oprócz włóczek mam mnóstwo innych "szpargałów" typu farby olejne, akrylowe, akwarelowe, do tkanin, pędzelki, ołówki, kredki, pastele; do tego tkaniny, które zwędziłam mamie i maszynę do szycia -…

Trzy rzeczy

Trójka to niesamowita liczba, w wielu kulturach wręcz magiczna. Na pewno w świecie celtyckim (triskele, triady, itd.). A dzisiaj mamy środę i jest 3 lipca, zatem od początku:

#1 - WYMIANKA  Spotkałam się dzisiaj z o.m. z bloga Szarobure i pstrokate, by móc osobiście przekazać jej wydzierganą na życzenie Gail. Włóczka jak zwykle Drops Lace na drutach 3,5 mm. Ma nieco ponad 170 cm szerokości i 92 cm długości.



 A to cudo dostałam w zamian od Oli: 










I knit so I don't kill people - nie mogłam się powstrzymać i wyjęłam jeszcze w metrze wracając do domu. Wiem, że ciężko mi będzie wychodzić z domu bez tej torebeczki. Dziękuję, dziękuję i dziękuję! :) 

#2 NAWIJARKA
Skoro już w temacie chwalenia się. Nabyłam w końcu nawijarkę do włóczki (wool winder). W ciągu ostatniego roku przez moje ręce przewinęło się dużo cieniutkich nitek, których skręcanie w kłębek to istny koszmar.


#3: 30+1 RZECZY DO ZROBIENIA W LIPCU: 
Zapożyczam z bloga Sen Mai idee zrobienia sobie listy na lipiec, więc oto i moja:
1. U…