Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2009

Conversation

Moim życiem rządzą paradoksy. Wiem, to bzdura i uogólnienie, których powinnam się wystrzegać, zastanawiam się jedynie, czy mój jakże cudowny, młody wiek jest dobrym usprawiedliwieniem dla wymigiwania się od niektórych spraw. A tak na przykład od bycia ze sobą szczerym. Niestety, moje wewnętrzne potworne „ja” nie da się oszukać byle czym i zazwyczaj to ono oszukuje mnie. Najnormalniej w świecie padam ofiarą sprytu mojej podświadomości. Myśl o tym, że większość ludzi tak ma wcale mnie nie pociesza, utwierdza mnie jedynie w tym smutnym przekonaniu, że nie jestem wcale tak wyjątkowa jakbym chciała.

Wracając do głównego wątku, którego póki co brak, moim życiem rządzą paradoksy. I tak na przykład wyobraźcie sobie, że człowiek, który ma coś do powiedzenia po prostu to mówi, tym bardziej, że ma do powiedzenia bardzo dużo. A ja? A ja im więcej mam do powiedzenia tym trudniej mi powiedzieć cokolwiek i w związku z tym po pewnym czasie jak to ja zwykłam robić, zamykam się w sobie nie zważając na w…

Klątwa Loreley

Pełnia się zbliża. Wolniutko, drobnymi krokami… Już wiem. Medytacja jest jednak genialną sprawą, jeżeli się o niej pamięta. To tak samo, jak z zadawaniem pytań – jeżeli zadasz odpowiednie pytanie poznasz odpowiedź, jeżeli nie – stracone – wieczność wypełniona poszukiwaniami odpowiedzi na milion pytań. Wiem coś o tym. A przynajmniej tak mi się wydaję. Wracając jednak do medytacji – przyśnił mi się pewien sen. Nie miałam najmniejszych trudności by rozebrać go na części pierwsze (czyt. zinterpretować skąd wzięły się pojawiające się w nim elementy typu czerwonej chustki). Jasne jak słońce jest to, że czerwona chustka – taka sama w najdrobniejszych szczegółach pojawiła się w moim ukochanym filmie „Między piekłem a niebem”, który całkiem niedawno oglądałam (rozpłakawszy się w siódmej minucie ryczałam przez cały film – tragedia – dlatego właśnie go lubię). Rycerz – cóż, tu już pojawiają się pewne niejasności, jednakże wiążę jego postać z ogólną fascynacją średniowieczem i swoim romantycznym …

Cudownie jest być szalonym ;)

Spokój niemal taki sam jak przed wiekami. Biegam z wiatrem po polach, w lesie, pomiędzy drzewami jestem kimś, kim nigdy pomiędzy ludźmi bym nie była. Szalona, dzika niemal jak zwierzę, jak sarna. Moje ciało miało być tym znienawidzonym wiezieniem dla duszy, czymś, co ogranicza, nie pozwala być tam, gdzie dusza chciałaby być i do tego tak nieprzyjemnie młode – nieadekwatnie do odwieczności duszy. Moje ciało, które od zawsze łączy mnie z życiem. Jesienią ubiegłego roku biegałam już z sarnami po polach i czułam się wspaniale, wcześniej także zdarzało mi się biegać po lesie – uciekać, gdy słyszałam w pobliżu ludzi. A dziś – biegłam po taką odczułam potrzebę, byle za las, byle zdążyć powiedzieć zachodzącemu słońcu „dobranoc”. Zdążyłam. Celtyckie szaleństwo ma cudowny smak wolności, radości z najprostszych czynności jak bieg, jak taniec w ostatnich promieniach słońca, jak widok księżyca, którego z dnia na dzień coraz więcej. Jestem szczęśliwa. Czy jest coś cenniejszego ponad tą miłość? Koch…