Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2012

9.

my road to nowhere my forest trees in fields clouds floating through the sky countless hours only for me and my thoughts
my neverending story  my voyage 




8.

The beauty  of my mother's garden 





7.

The Liwiec valley Green fields after the rain

6.

Sweet smell of blossom apple tree  family home old porch  and my grandfather 

5.

The valley of the Narew river Mazovia
Poland





4.

Some say there are four elements. 
Water River of life Emotions

3.

three without all that magic it means nothing 
but the beauty remains 

2.

Fire Tales from childhood Memories

Irlandzki sweter

Na potrzeby tego posta załóżmy, że nie potrafię pisać recenzji, więc post ten nie będzie niczym ponad moją własną opinię na temat danej książki.


Główna bohaterka - Rebecca Moray - jako archeolog tkanin wyrusza na Wyspy Aran (Irlandia) aby badać tradycję słynnych swetrów, które po irlandzku zwie się  Geansaí Árann . Zamierza bowiem napisać książkę poświęconej tej tematyce. Praca jest dla niej pewnego rodzaju ucieczką przed dramatycznymi wydarzeniami z przeszłości, jednakże  - jak łatwo się domyślić - jest zupełnie inaczej. Irlandczycy nie wyjawiają jej swoich sekretów od razu - na początek musi nauczyć się prząść, pomóc jednej z kobiet, w końcu wyruszyć do Dublina, aby zobaczyć Sharon - przyjaciółkę poznaną na studiach w Ameryce. Oczywiście  poświęca trochę czasu na badania swetrów, a każdy rozdział zaczyna się fragmentem opisującym poszczególne sploty na drutach, jednakże stwierdziłabym, że jednak jak dla mnie temat został potraktowany dość pobieżnie, zbyt pobieżnie. Postacią drugoplan…

1.

Warsaw in the mists postcard and the sound of  Max Richter music 



Bawełniana tuniczka dla M.

Dzisiaj na szybko. Przed pracą.  Wczoraj udało mi się skończyć tuniczkę dla M., wykorzystałam jedynie dwa z  trzech posiadanych motków bawełny Bahar BD, więc pewnie jeszcze coś z tego motka wydziergam. Muszę się jednak skupić na czymś innym teraz. Ale o tym opowiem jak już się wydarzy. Nie nauczyłam się jeszcze korzystać z opisów i gotowych wzorów. Może kiedyś poświęcę temu więcej czasu, teraz jednak eksperymentuję i w sumie daje mi to poczucie, że tworzę coś w pełni swojego. Tworzę zamiast odtwarzać. Ma to oczywiście swoje minusy - tutaj zanim skończyłam dół ze trzy razy go sprułam szukając odpowiedniej kombinacji splotów, ale za to z efektu końcowego jestem zadowolona. Mam już zamówienie na kolejną, dla drugiej siostrzenicy :) 
Bez owijania w bawełnę - pokazuję zdjęcia: