Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

WIP'y, pomysły i inspiracje

WIP'y w liczbie dwóch, z czego jeden ledwo zaczęty. Silne postanowienie jest takie by do końca tygodnia je skończyć. Tyle włóczek w końcu czeka na półce, tyle pomysłów do zrealizowania.

Entrelac mnie intrygował i wiedziałam, że wcześniej czy później na pewno spróbuję ogarnąć ten wzór. Więc poświęciłam około dwa dni na ogarnianie go i gdyby nie YT raczej by mi się to nie udało. Korzystając z instrukcji zawartej w tych filmikach wydziergałam...


...tyle. Powinno być tego jeszcze trochę i z założenia powstanie z tego komin. Ale nie uprzedzajmy faktów. 
Kolejna robótka na drutach to chusta Gail z Drops Lace

Jest tego mało. Zaledwie jeden liść po każdej stronie, ale włóczka jest śliska i straszna cienizna, więc pośpiech na pewno nie jest wskazany. 
W zamiarach mam zaś wydzierganie pięknego Ogoniastego wg schematu Mao. Zakochałam się od pierwszego wyjrzenia, więc nabyłam wzór od właścicielki. Szukając włóczki wpadłam do Zagrody i... znów się zakochałam. Niestety włóczka, która była obiektem m…

Pierwszy męski udzierg

Wydziergał się sweterek/kardigan dla siostrzeńca mojego męża na zbliżające się 3. urodzinki. Mam nadzieję, że okaże się dobry na wielkość. Wymiary jakiś czas temu spisałam z większego swetra dla niego, więc teoretycznie powinno być teraz ok. To mój pierwszy tak mały sweterek, więc nie wydziwiałam z żadnymi wzorami.
Włóczka to Trekking Color od Zitrona, która została mi po konkursie w e-dziewiarce. I - o dziwo - nadal zostało mi około 1,5 kłębka. Może nawet trochę więcej. Na ten sweterek poszło zatem kłębek i trochę. Na drutach KP 3,5mm.

Czas na zdjęcia:



A od wczoraj w moim włóczkowym zakątku nowości od magicloop'a

Śliczności. Oczywiście mam już wszystko zaplanowane. Z czerwonego Dropsa powstanie Gail i tym razem będzie to już moja własna Gail i nikomu jej nie oddam :) Ten zielony kłębek to Malabrigo Worsted Verdes i z niego z założenia mam zamiar wydziergać sobie szyjogrzej na zimę, z niebiesko-zielonego Rios'a zaś czapkę. 

Pixie dress

Napisałam, że pokaże więc pokazuję. Co prawda miałam nadzieję na lepsze zdjęcia i większą ich ilość, ale podły los "fotografa", że znajduje się nie po tej stronie obiektywu.


Nie jest to do końca efekt jakiego się spodziewałam, szczególnie jeśli chodzi o górę, stąd też gorset pod piersiami. Dół jednak lubię tak bardzo, że mam zamiar (tym razem sama) ją przerobić na spódniczkę i ewentualnie dodać kilka płatków co by była bardziej.... kielichowata jak kwiat :D  Tak, wiem, oryginalna ze mnie persona.  Nie wiem czy sprawdziłam się jako projektantka, ale z pewnością w przyszłości muszę poszukać bardziej cierpliwej krawcowej. Mama stwierdziła ponoć, że to ostatnia rzecz jaką mi szyła XD 

Aran Knitter/Knitting & Tea - zmiany na blogu

Wiem, że nie zasłużyłam sobie jeszcze na miano jakim określiłam adres tego bloga, nie mniej jednak określa ono moje dążenie nie tylko do wydziergania prawdziwego ganseja (Geansaí), ale przede wszystkim do poznania tej dziedziny sztuki irlandzkiej, spojrzenia wstecz by odkryć, co sprawiło, że właśnie tam zaczęto dziergać w tak niepowtarzalny sposób i czy aby na pewno jest to unikalne dla Irlandii?

 Idę przed siebie i jak każdy z mijającym czasem się zmieniam.  To co było dla mnie kiedyś najważniejsze teraz zeszło na dalszy plan, pojawiły się nowe zainteresowania, nowe priorytety w życiu. Pewne rzeczy pozostają i wśród nich jest Irlandia, są Celtowie, druidyzm. Jestem tym tak przesiąknięta, że choćbym chciała nie potrafiłabym już od tego uciec. Nie sądziłam, że będzie to coś, co mnie określa, ale jednak jest.

Blog już od jakiegoś czasu poświęcam przede wszystkim robótką ręcznym, więc to się raczej nie zmieni. Miałam w planach napisanie recenzji kilku książek, ale poważnie wątpię w swoje u…