Przejdź do głównej zawartości

Candy u Liadan

Chciało mi się śmiać z siebie samej, gdy w końcu dowiedziałam się o co chodzi z tym całym candy. A kiedy się dowiedziałam stwierdziłam, że to świetny pomysł i zapragnęłam zorganizować candy u siebie.  Ciągle jednak miałam poczucie, że to co mam do oddania to jednak niewiele.  Od tego czasu praktycznie nic nie przybyło, ale  zdecydowałam w końcu puścić w świat to, co i tak mam do oddania. 


Jest to książka "Współczesne czarownictwo" Geralda Gardnera.
Trzy motki muliny DMC Jewel Effects w kolorze czerwieni (E321)
Kartka z kolekcji Bug Art.
Oraz prezent niespodzianka. Ujawnię jedynie, że w kolorze przewodnim tego candy :) 


To moje pierwsze candy, więc zasady zapożyczam z blogów, które odwiedzam i prezentuję w formie, która mi odpowiada. 
1. Aby wziąć udział wystarczy wyrazić taką chęć w komentarzu pod postem. 
2. W losowaniu mogą wziąć udział osoby posiadające bloga, jak i te, które nie blogują. Zaznaczam jednak, że nie wysyłam paczki poza terytorium Polski.  Osoby nie posiadające bloga proszę od razu o podanie w komentarzu swojego adresu mailowego. 
3. Osoby posiadające bloga proszę o zamieszczenie na nim informacji o candy w formie banera z odnośnikiem do bloga. 
4. Zapisy trwają od teraz do północy 30 maja. 
5. Losowanie odbędzie się 31 maja. 


Jutro po raz pierwszy w tym roku na działkę, więc od razu tym, którzy mają urlop życzę miło spędzonego bardzo długiego weekendu, zaś tym, którzy tak jak ja pracują w dni robocze również życzę dużo dobrej zabawy i wypoczynku. Świętującym nadchodzący Beltaine tej energii, której nie da się opisać słowami i mnóstwa inspiracji. Niech ten czas będzie dla Was czasem pracy, która przyniesie satysfakcjonujące owoce. 






Komentarze

  1. To ja, to ja, oczywiście tu czekam!! Akurat bardzo wabiące to candy, a książki NIE MAM!! Tak więc zgłaszam się, oj, umrę z niecierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkiego dobrego na Beltaine ^^ cukierki masz bardzo kuszące,a le obiecałam sobie, że już się na candy nie będę zapisywać, dopóki sama nie zorganizuję :>
    pozdrowienia ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. To i ja się zgłoszę :) co prawda bloga nie mam ale chętnie Twój podczytuję :) mój mail: szklane.kulki@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech światło słońca zawsze oświetla Ci drogi Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super to Twoje candy! :)
    Książki jestem bardzo ciekawa ;) a mulinka możeby mnie i zmotywowała do czegoś twórczego albo ładnie wyglądała w mojej kolekcji ;)

    Zapisuję się! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Ja się zgłaszam, mam chrapkę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham.grac@gmail.com

    świetne candy :)
    Elltharis

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam witam, to ja też chętnie ustawiam się w kolejeczce po te słodkości, ajjj.. mam na nie chrapkę i to nie małą! :-]

    Pozdrawiam bardzo cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pomysł z tym Candy :P
    olcia.tm@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. zgłaszam się, zgłaszam :)
    perperuna.13@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Licho się zgłasza, książkę mam pożyczoną do licencjatu, ale z miłą chęcią przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie fajne cukierasy, to coś dla mnie :)
    Dobrze by było o sobie trochę poczytać :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …

Sprig Cloche

Mam straszne zaległości jeśli chodzi o prowadzenie bloga, ale tak to jest gdy chciałoby się milion rzeczy na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć, tym bardziej że przy małym dziecku raczej na nadmiar czasu nie cierpię. W ogóle zastanawia mnie czasem żywot ludzi, których nie ciągnie do "robienia rzeczy", do tworzenia, działania. Wiecie, takie osoby które wstają rano zasiadają przez telewizorem i jeśli się podnoszą z kanapy to tylko by coś zjeść/napić się na przykład. To totalnie nie moja bajka. Ja ostatnio wyciągnęłam ołówki i pisaki, nabyłam nowy szkicownik i wróciłam do bazgrania, sztuka celtycka stanowi moją pasję już od 10 lat! A chciałabym zrobić w końcu jakieś postępy z irlandzkim. Poczytać książkę. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się też coś uszyć! A marzy mi się szycie odzieży i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kursem szycia! Nie mówiąc już przecież o tym, że non stop coś tam dziergam

Tymczasem już prawie listopad. Mój urlop macierzyński jakiś czas temu się sk…