Przejdź do głównej zawartości

Endpaper mitts

Gdzie podziały się te czasy, gdy trzymałam się zasady, by zaczynać jedną robótkę i kończyć ją zanim zabiorę się za następną? Na szczęście nie popadłam jeszcze ze skrajności w skrajność i wcale nie mam tych robótek tak dużo pozaczynanych (tak mi się wydaję przynajmniej) i gdybym miała je wymienić to pierwszym tzw. UFO'kiem byłaby tuniczka Alice in Wonderland, moje drugie podejście do tego wzoru, tym razem jednak z wełnianej włóczki. Im zimniej się jednak robi tym mocniejsze jest moje przekonanie, że poczeka do wiosny.  Nie wynika jednak z tego, że dziergam ciepłe swetry na zimowe dni. Co to to nie, chociaż owszem chęć jest, włóczka jest i nawet pomysł już skrystalizował się w głowie, ale musi jeszcze poczekać, gdyż moim drugim UFO'kiem jest komin dla siostry dziergany z dropsowego nepala do kompletu z arańską czapką, zgodnie z życzeniem będzie do omotania na dwa razy więc jeszcze trochę mi się zejdzie. I jeszcze jest trzeci UFO'k - to chusta, bo jak wiecie, im grubsze włóczki na drutach przerabiam tym bardziej ciągnie mnie w stronę cienizny, a Malabrigo Baby Silkpaca w cudownym lawendowym kolorze czekała w pudle na swoją kolej od lipca, to jest od urodzin :) Jest całe mnóstwo pomysłów własnych, wzorów i włóczek, które chciałabym wrzucić na druty, tylko niestety wciąż żyję w totalnym niedoczasie.

Dzisiaj udało mi się zrobić zdjęcia moim "nowatorskim" mitenkom - po raz pierwszym wrabiałam wzór w czymś tak "dużym" :)





Wzór: Endpaper Mitts (Eunny Jang)
Włóczka: Drops Baby Merino Garnstudio (kolor 23) oraz Jawoll Magic Degrade Lang Yarns (kolor 017)
Druty:  2,5 mm (ściągacz) oraz 2,75 mm

Zdaje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Znaczy - wrabianie tych wzorków nie jest takie trudne, chociaż oczywiście zdaje sobie sprawę z niedoskonałości moich mitenek.  Najbardziej nie podoba mi się "sztuczny szef" w okolicy kciuka i dodawanie oczek w tym miejscu, ale cóż. Improwizowałam. Na przyszłość muszę znaleźć bardziej estetyczny sposób dodawania oczek w tym miejscu, może macie jakiś pomysł/radę/cokolwiek? ;)

Odnośnie jeszcze wzorów do wrzucenia na druty to w październiku zaszalałam i...

stałam się posiadaczką czterech książkowych pozycji, które były na mojej "wish-list" od dawna. Trzy z nich widnieją na zdjęciu, czwarta to książka  - Debbie Stoller "Stitch'n bitch. Superstar knitting". Ale o mojej skromnej kolekcji dziewiarskich książek może jeszcze napiszę w osobnym poście (jeśli macie takie życzenie) :)

Moja listopadowa czapka już także doczekała się realizacji, ale ze zdjęciami poczekam jeszcze na komin dziergany do kompletu.




Komentarze

  1. Cudne mitenki! Zabieralam sie za nie kiedy bardzo malo umialam, wiec skonczylo sie raptem na paru cm. Moze skusze sie na Jawoll? Jaka jest w robocie?
    Uwielbiam prawdziwe ksiazki, masz juz ladna kolekcje!
    Bedzie dziergsession?
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mieszane uczucia wobec tej włóczki, z jednej strony nie mogę zarzucić jej niczego konkretnego z drugiej to jednak singiel i bywał dość czepliwy a teraz w mitenkach które używam widzę że się trochę kulkuje.

      Usuń
  2. Oczywiście, że mam takie życzenie! Pisz proszę :)
    Ja dzisiaj nie napiszę nic poza tym, że mitenki zrobiłaś obłędne!!! Nie umiem nic innego napisać, jestem nimi kompletnie zauroczona! Nie wyobrażam sobie, jakie wrabianie jest trudne, jak trzeba pilnować tych nitek, jakie to pracochłonne, ale efekt jest fantastyczny, absolutnie niezwykły!!! Zakolejkowałam sobie wzór na wypadek gdybym kiedyś porwała się na żakardy ;) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę to co napisałam w poście -nie taki diabeł straszny jak go malują ;-) też sądziłam że będzie ciężko, ale okazało się że pierwszą mitenke skończyłam na drugi dzień.
      Post o książkach na pewno się pojawi choć nie obiecuje że szybko ;-)

      Usuń
  3. Cudne! Pięknie wygląda takie cieniowanie wrabianego wzoru - idealne wykonanie, jestem pełna podziwu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To perfekcji dużo im brakuje, ale pocieszam się myślą że nie od razu Kraków zbudowano i następne będą lepsze.

      Usuń
  4. Wow, są tak cudowne, że aż chce sobie takie zrobić i myślę, która z zaczętych rzeczy może poczekać :)
    A możesz zdradzić ile włóczki zużyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie posiadam wagi, ale miałam moteczek 50 gram baby merino i została mi kuleczka, sądzę że może mieć około 10 gram. Zieleni poszło pewnie nieco mniej ale trudniej ocenić bo tu akurat miałam motek 100 gram.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chetnie poczytam o książkach, które posiadasz. Sama mam zamiar niedługo zacząć tworzyć swoją kolekcję dziewiarskich książek anglojęzycznych. Ale myślę, że bardziej będą to kompedia ściegów niż książki ze wzorami. Strasznie trudno mi się robi jednocześnie starając się utrzymać książkę otwartą i w miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne mitenki! Takie regularne, geometryczne wzory świetnie wyglądają z włóczki cieniowanej :) Z Debbie na pewno będziesz zadowolona. W tym tomie Stitch 'n Bitch (oprócz wzorów) jest mnóstwo dobrych rad z kapitalnymi obrazkami. Odkąd zobaczyłam u Debbie oczka w postaci baletnic, to na drucie widzę już tylko takie port de bras ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jjjeeeejuuu :D jakie wspaniałe! rozbrajasz mnie za każdym razem swoimi pracami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne. I jeśli to rzeczywiście twoje pierwsze próby (?) to zachęcam do dalszych bo rezultat jest oszałamiający:)
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaraz pęknę z zazdrości:) Pięknie wyszły:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Są super! Cieniowanie uwielbiam, w połączeniu najlepszym czyli właśnie w szarym, jak już Ci wspominałam. :)
    Książka w kolejce do kupienia. ^^
    Aż mnie naszło aby sobie takie wydziergać na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczne :))). Dłubię właśnie żakardzik, też z włóczki cieniowanej na beżowym tle, ale podwójną nitką, więc niby łatwiej, bo szybciej przybywa, ale i tak widzę, że to ciężka sprawa. Na taki drobniutki żakard z cienkiej włóczki to nie wiem kiedy się porwę... Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne. Cieniowana włóczka wygląda fantastycznie w tym wrabianym wzorze. No i jeśli to jest pierwsza próba - gratuluję talentu. Ja jeszcze niczego nie robiłam z wrabianym wzorem i nie wiem kiedy się porwę na coś takiego. A post o książkach bardzo chętnie przeczytam :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…