Przejdź do głównej zawartości

Wild & Free

Zastanawialiście się kiedyś czym jest wolność? Czy możliwością podążania przed siebie bez obaw o cokolwiek? Co znaczy być naprawdę wolnym w świecie zobowiązań?
Gdy dorastałam dużo czasu spędzałam w lesie i na otwartych przestrzeniach marząc o małym domku na skraju lasu, w którym upływ czasu jest tylko iluzją. Minęło już z dziesięć lat a ja nadal marzę o ucieczce od chorej cywilizacji, choć niewiele zostało z dawnego idealizmu.

Czym jest dla mnie wolność? Nadal szukam odpowiedzi.



Piszę o tym, bo dzisiaj przedstawiam moje dzieło - chustę Wild & Free autorstwa Amanity, którą miałam przyjemność testować. To chusta zainspirowana górskimi szczytami i naturą samą w sobie.


Uwielbiam chusty dziergane ściegiem francuskim (garter stitch) - jest prosty w trakcie pracy, ale daje dzianinę bardzo przyjemną, milutką w dotyku a przy tym wygląda bardzo szykownie. W tym przypadku wplecione zostały w niego paseczki w kontrastowym kolorze oraz sekcja ażurowa.


Po raz kolejny miałam okazję dziergać chustę od jednej krawędzi do drugiej i muszę przyznać, że to bardzo pomysłowe i chyba mogę powiedzieć, że awansuje na mój ulubiony sposób robienia chust, bo jest również praktyczny - w zasadzie można w pełni kontrolować wielkość chusty i zdecydować o zakończeniu robótki, gdy zbliżamy się do końca włóczki.

Patrząc na te zdjęcia część mnie odczuwa żal, że chusta od samego początku była dziergana w prezencie imieninowym dla teściowej, jest to niewielki żal bo w sumie to jej ulubione kolory a ja spoglądam na tęczowy motek który przeleżał w pudle kilka lat i zastanawiam się z czym mogłabym go połączyć.

Ta chusta ma w sobie coś co bardzo lubię - pewną frywolność, mrugnięcie okiem w stronę wszystkiego co klasyczne. A wszystko przez te małe chwościki, które miałam okazję robić po raz pierwszy, ale na bank nie po raz ostatni!


Zdjęcia robiłam w pięknych okolicznościach przyrody, gdy deszczowe chmury wiatr pędził nisko po niebie i momentami było naprawdę przepięknie i o wiele bardziej podoba mi się taka deszczowa aura od upalnego lata, gdy nie ma czym oddychać.

Podsumowując:


Nawiązując jeszcze do moich początkowych rozważań to przypomina mi się film "Wszystko za życie" opowiadający historię człowieka, który porzucił wszystko wybierając wędrówkę ku Alasce, ku naturze w poszukiwaniu siebie z dala od chorej cywilizacji. Długi czas był dla mnie bohaterem, pewnym wzorem do naśladowania, ale im częściej oglądałam film tym bardziej dochodziłam do wniosku, że odniósł porażkę, że umierał nieszczęśliwy, bo nie znalazł tego, czego szukał. Czy życiem zapłacił cenę wolności?

Komentarze

  1. patrze, patrze i nie mogę się nadziwić, gratuluje zdolności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba twoja wersja kolorystyczna. Ja również lubię ten rodzaj dziergania chusty za to samo co ty. Nie ma stresu, że włóczki zabraknie, najwyżej chusta będzie mniejsza.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Sprig Cloche

Mam straszne zaległości jeśli chodzi o prowadzenie bloga, ale tak to jest gdy chciałoby się milion rzeczy na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć, tym bardziej że przy małym dziecku raczej na nadmiar czasu nie cierpię. W ogóle zastanawia mnie czasem żywot ludzi, których nie ciągnie do "robienia rzeczy", do tworzenia, działania. Wiecie, takie osoby które wstają rano zasiadają przez telewizorem i jeśli się podnoszą z kanapy to tylko by coś zjeść/napić się na przykład. To totalnie nie moja bajka. Ja ostatnio wyciągnęłam ołówki i pisaki, nabyłam nowy szkicownik i wróciłam do bazgrania, sztuka celtycka stanowi moją pasję już od 10 lat! A chciałabym zrobić w końcu jakieś postępy z irlandzkim. Poczytać książkę. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się też coś uszyć! A marzy mi się szycie odzieży i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kursem szycia! Nie mówiąc już przecież o tym, że non stop coś tam dziergam

Tymczasem już prawie listopad. Mój urlop macierzyński jakiś czas temu się sk…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…

Włóczka ręcznie farbowana

Z radością obserwuję jak w Polsce powoli pojawiają się osoby zajmujące się farbowaniem wełny. Dotąd można było powzdychać do kolorowych moteczków farbowanych za oceanem, a teraz mamy tu w Polsce swoich własnych utalentowanych farbiarzy i farbiarki. Sama stawiam swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie, ale jedno mogę powiedzieć na pewno - bardzo mi się to podoba.


Pamiętacie jeszcze moją chustę Brokilon? Włóczkę na nią także własnoręcznie farbowałam używając barwnika do tkanin z motylkiem i aby uzyskać średnio intensywny kolor na dwa motki musiałam użyć dwie torebki barwnika, a kolor i tak nie był tak intensywny jak tego chciałam. Nie było wyjścia, musiałam zamówić lepsze barwniki. Padło na Jacquarda.


Ufarbowałam to co miałam w domu do farbowania - czyli dwa motki włóczki skarpetkowej (75/25) z zamiarem przeznaczenia ich właśnie na skarpety (bo to że włóczka skarpetkowa wcale nie znaczy że muszą być skarpety żeby było jasne!)


Oraz cztery motki włóczki drops baby merino (jasny beż) którą …