Mroźny oddech zimy

Bonifacy chadza własnymi ścieżkami i zdaje się być o niebo szczęśliwszy niż był będąc kocim mieszkańcem Warszawy. Wieś mu służy, zrobił się łagodniejszy i łasi się do nóg zamiast od razu rzucać się z pazurami w reakcji na każdą pieszczotę. Być może jednak wieś tak uderzyła mu do głowy, że o nas zapomniał i nie od razu chciał do nas przyjść, choć może za rzadko bywamy na wsi, za rzadko nas widuje, by pamiętać.

Ja także zapominam o obowiązkach, nogi same mnie prowadzą po dawnych ścieżkach i z żalem stwierdziłam wczoraj, że wrzosy już przekwitły, że jesień w mieście jest niepodobna do tej na wsi, że trawa skrzypiąc pod nogami zapowiada zimę. Zapomniałam jak piękne jest niebo nocą, jak cudownie rozgwieżdżone i bliskie na wyciągnięcie ręki, nawet dla mnie, a może przede wszystkim - krótkowidza bez okularów. Wychowałam się na wsi, pamiętam rzeczy, o których moi siostrzeńcy i siostrzenice już się nie dowiedzą bo świat się zmienił. I nie łudzę się, że gdybym napisała o tym świecie - zrozumieliby.

I kilka fotografii z wczorajszej podróży na wieś. Niestety obowiązki zmuszają nas do ciągłych podróży, nie mamy możliwości zatrzymania się w miejscu na dłuższy czas, chyba, że tym miejscem jest Warszawa i kręcimy się między pracą a mieszkaniem. W piątek o 22 skończyłam pracę, pojechaliśmy na wieś załatwić kilka spraw, odwiedzić rodzinę, wieczorem już powrót do Warszawy a dzisiaj praca.

czarna plama w tle to Bonifacy
polecam powiększenie zdjęć


Zarówno zioła i jak trawy poczuły już mroźny oddech zimy. 

Komentarze

  1. Piękne zdjęcia :)
    Ach, marzy mi się, żeby kiedyś zamieszkać na wsi...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za komentarz. Niestety moje prace nie umywają się do Twoich dzieł *.* Więc trudno będzie mi cokolwiek pokazać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak Liadan to smutne, ale na tym polega dojrzewanie, na odkrywaniu kolejnych prawd. Ty właśnie dowiedziałaś się, że świat się zmienił, bo drogi zakrzywiły się i już nigdy nie powrócisz do Valinor. Zdjęcia mają urzekające światło. Jaki masz aparat?

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Chmurkowy

Kolejny rok

Bullet journal - trzy lata planowania