Sweet Dreams

Po niemal tygodniowym pobycie na wsi stwierdzam, że wiosna w mieście jest o wiele uboższa od tej tam, na łąkach, w lesie i nawet w przydomowych ogródkach. Miło było spędzić trochę czasu na słońcu, poczuć wiatr we włosach i obserwować zadomowianie się bocianów, które dopiero co wróciły z dalekich krain.
Wychowałam się na wsi i tęsknota za tą wolnością, przestrzenią i bogactwem natury chyba będzie mi już towarzyszyć zawsze. Chusta którą wydziergałam także powstała z tęsknoty. Tyle że za koronką, cieniutkimi jak pajęcza sieć nićmi i zwiewnymi, kobiecymi formami. Tak powstała moja druga chusta Sweet Dreams. Tym razem moja własna.

 
Dziergana z wdzięcznej włóczki Malabrigo Baby Silkpaca w kolorze fiołkowo-lawendowym o nazwie cuarzo a waży mniej niż 50 gram, bo po skończeniu nadal została mi kuleczka włóczki do wykorzystania i nawet już powoli dzierga się kolejna chusta. Ta włóczka to piękny prezent urodzinowy od siostry, ma rękę do kolorów, czyż nie? ;)

Chusta wyszła stosukowo mała, to zaledwie jedno powtórzenie każdego schematu, ale niestety miałam ograniczoną ilość koralików i nie bardzo wiedziałam jaki to kolor by domówić kolejne takie same. Sądzę jednak, że teraz gdy robi się coraz cieplej będzie akurat do okrycia ramion. 



Kolejne projekty czekają w kolejce do pokazania bądź sfotografowania, a inne nadal są w trakcie. Głowę mam pełną pomysłów na ubranka dla maluchów i intuicja mi podpowiada, że już wkrótce takie formy zdominują moje dziergania… i szydełkowanie. O tak, jakoś nie miałam okazji polubić się z szydełkiem bardziej, polska terminologia nadal stanowi dla mnie czarną magię, ale teraz dostrzegam że nie doceniłam ogromu możliwości jaką daje to proste narzędzie zwane szydełkiem.

Komentarze

  1. Aj, muszę się pospieszyć to obie będziemy chodzić w chustach od Boo. Moja alpaka czeka po zeszłorocznym pruciu i widzę ją tylko i wyłącznie, w jakimś projekcie od tej władczyni koronek. :)

    Twoja jest śliczna! I fioletowa. <3
    A na wsi jest zupełnie inaczej, lepiej, bliżej natury.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor, piękna chusta! Ja lubię chusty takie właśnie nieduże, do zaplątania na szyi albo narzucenia tylko na ramiona :). A z szydełkiem też sie niedawno przeprosiłam i myślę co by tu jeszcze nim wydziergać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny kolor, a wzór i efekt końcowy jeszcze piękniejsze. Pozdrawiam z wiosennej wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor jest cudny. Poległam po paru próbach sfotografowania motków tak jak należy.
    Piękna chusta, aż mi narobiłaś ochoty, żeby wydziergać sobie podobą..

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna chusta w cudnym kolorze.
    Z tą wsią masz 100% racji;- za żadne skarby a tym bardziej dobrowolnie nie chciałabym się wrócić do mieszkania w blokowisku. chyba zbyt przywykłam do tej jak to ładnie ujęłaś przestrzeni i bogactwa przyrody.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna :-) Doskonały kolor i wspaniały wzór :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Chmurkowy

Kolejny rok

Bullet journal - trzy lata planowania