Przejdź do głównej zawartości

Sen jest tylko snem ( z listów do D.)

Czas zatrzymał się w miejscu. Niebywałe zjawisko, gdyby tylko dało się powstrzymać bezwarunkowe drżenie serca – ta chwila mogłaby być piękna. Miarą jej cudowności są łamane granice wyznaczone przez irracjonalny strach, strach przed drugim człowiekiem. Ta chwila była piękna.
Współczesna wiedźma nie żyję chwilami minionymi, nie warto wszak oglądać się za siebie, cokolwiek by z tego nie wynikało i jakkolwiek można to interpretować. Zapomnijmy o przeszłości i dajmy się ponieść temu, co jest? Kusząca propozycja, niemal wątpliwości najmniejszych nie mam by się zgodzić… Tylko nikomu nie mów. To będzie nasz pierwszy wspólny sekret. A kiedy zamknę oczy zobaczę właśnie Ciebie.
Gdyby ktoś mógł zajrzeć w moją duszę, przeczytać moje myśli jak z otwartej księgi, gdyby kiedykolwiek się ktoś taki pojawił niewątpliwie nie zrozumiał by mnie uznając jedynie za okrutną. Darujmy sobie wszystkie słowa wytłumaczenia, oszczędźmy swoim uszom łzawych usprawiedliwień. Czy tak trudno uwierzyć, iż tak naprawdę nikt z nas nie jest temu winien?
Oboje dostaniemy to, czego pragniemy, zaspokoimy głód ciała i duszy. Czyż nie będziemy względem siebie fair? Zdrada będzie miała jedynie duchowy wymiar, przynajmniej z mojej strony, nigdy o Tobie nie zapomnę. Nie popełnia się dwa razy tego samego błędu, najdroższy. Ilekroć zrodzi się we mnie prawdziwa potrzeba rozmowy napiszę do Ciebie list i schowam go tak głęboko, że nigdy nikt go nie znajdzie. On się nigdy nie dowie.
A gdy pewnej nocy usłyszy jak czule wymawiam Twoje imię przez sen, odpowiem jedynie, że sen jest tylko snem i nauczę się kontrolować siebie ;) Kolejnym zadaniem będzie świadome śnienie.

Komentarze

  1. Czy naprawdę wobec duchowej zdrady można użyć słowa "jedynie" czy też to forma usprawiedliwiania siebie, lub próba umniejszenia tego co się stało/mogło się stać ? :)

    Gdy czas zatrzymuje się w miejscu .. czysta Magia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zeruyo, dla mnie osobiście jest to jedynie fikcja litercka, która swego czasu już powstawała, powiedzmy, że to kontynuacja historii pewnej dziewczyny. Ja już nie piszę listów do D. :)
    Dla bohaterki zaś, dziewczyny która pisze te listy, znaczenie dobra w życiu już dawno przestało być istotne, korzysta ze wszelkiej wolności, której nie została pozbawiona. Ale to długa historia, dłuższa niż istnienie tego bloga ;)

    Pozdrawiam Serdecznie i dziękuję za pamięć o mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. przyjaciółko :) właśnie wyznaczyłaś na mapie nowy kurs. jesteśmy bardzo podobni do siebie, oboje pływamy pod tą samą banderą.

    będę ci nadal kibicował- M.

    ps. tylko nie wierz zbyt mocno w układy gwiazd- wszak nic stałego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uczę się jeszcze na błędach M. :)
    Żadnych deklaracji, utwierdzeń i określeń, słowem niczego stałego :)Istne carpe diem ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Owszem "sen jest tylko snem"
    Każdy ma jakieś fantazje i w moim odczuciu większość ludzi doświadcza "duchowej zdrady"....

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie napisane.. idealnie dopasowane do nastroju, jaki panuje w piosence Moonlighta, którego zresztą uwielbiam.
    Uważam, że każdy ma (bądź mieć powinien) taki jedynie swój sekret, własny, choćby najmniejszy. Na oddanie myśli osobie obok nas - trzeba zapracować. Za to owoce takiej znajomości będą naprawdę dojrzałe i wyjątkowe..

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy jednak zdrada? Czy prawdziwa miłość wszystkiego nie przekracza? Nawet tego, że jesteśmy w stanie pokochać kogoś innego? ;) Miłość już zbyt wielka by być miłością kochanków, choć mająca wpisaną w siebie i tę historię, gdzie zazdrość jest pokonana... Anamchara... Że sobie pozwolę wkleić taki wierszyk ;)


    Anamchara anamchara
    jestem młoda jestem stara
    mam kochanka mam i braci
    lecz kto kocha nic nie traci
    milczę zamiast mieć życzenia
    idę ścieżką przeznaczenia
    milczę w niebo wznoszę głowę
    tam gdzieś szlaki są gotowe
    tam gdzieś czeka na mą wolę
    ktoś kto wyśnił moją dolę
    pokazuje lecz nie daje
    z każdą lekcją moc się staje
    Puszczam choć nie rezygnuję
    innych szlaków poszukuję
    droga nowa miłość stara
    jesteś jesteś anamchara
    Nikt mi ciebie nie zabierze
    póki sama mocno wierzę
    póki takie mam życzenie
    jest życzliwe przeznaczenie
    póki walczę i nie wątpię
    choć tak wiele snów się kąpie
    przyobleka w wistość rzeczy
    choć logika temu przeczy
    Mam kochanka, braci, dary
    nie utracę anamchary
    most zbyt silny choć prawdziwy
    przeszliśmy tak wielkie dziwy
    smutek rozpacz miłość z mitów
    tragizm rozstań, czar rozkwitów
    innych ludzi wokół wiele
    narzeczeni przyjaciele
    związku innego kotara
    nie zasłania anamchara
    nie zgłuszy jej pracy trud
    ni rodzina wieku cud
    Młodych dusz opowieść stara
    Od lat wielu- anamchara.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz pozostawiony na blogu. Dzięki nim wciąż mam energię by kontynuować pisanie bloga.

Popularne posty z tego bloga

Kolejny rok

I minął kolejny rok.

Miałam pisać, chciałam inspirować, zmusić Was może czasami do zastanowienia, refleksji, wciągnąć w dyskusję i zmienić. Ale chyba nie jestem typem influencera. Mam zbyt wiele wątpliwości odnośnie mojego własnego wpływu na siebie bym miała wpływać na innych. Nawet nie wiem skąd takie ambicje.

Nie mniej jednak, skoro mam mniej przejmować się tym w jaki sposób zostanie to odebrane przez innych - chcę wrócić do pisania tego bloga. Przynajmniej jako taką moją formę wyjścia do świata zewnętrznego. Zaznaczenia, że hej! ja tu jestem, tworzę sobie ciągle różne fajne rzeczy, może kogoś to interesuje? Może ktoś znajdzie chwilę w codziennej bieganinie by przystanąć i przeczytać, a jeśli znajdzie coś wartościowego dla siebie - tym fajniej.


I dzisiaj słowem wstępu opowiem troszkę, co działo się ze mną, gdy mnie tu nie było.

Dziergałam -  a jakże. To niemal stały element mojej codzienności. Czasami muszę sobie przypominać, że jest to moje HOBBY, a nie praca na etacie i nie powinn…

Chmurkowy

Wymyśliłam* sobie sweter.
Miał być:
lekki i puszystyotwarty (open fronts) czyli bez żadnych zapięć/guzików itp.pasujący zarówno do jeansów jak i do sukienek/spódnicczarny (czyli też pasujący do wszystkiego)

Do tego projektu wykorzystałam połączenie Drops Kid Silk (mieszanki moheru i jedwabiu) z Drops Lace (czyli alpaka z jedwabiem) - uzyskując na drutach 4,00 mm dzianinę lekką, ale ciepłą. Dodatek jedwabiu nadaje zaś całości elegancji.
Nie jestem także pewna, czy byłabym w stanie nosić sweter z samego moheru (i ewentualnej alpaki) ze względu na podgryzanie.



Cała matematyka stojąca za tym swetrem opiera się oczywiście na grzecznie wydzierganej, wymoczonej i zblokowanej próbce obliczeniowej. Jakby wziąć pod uwagę czas potrzebny na wydzierganie każdego swetra to jednak zrobienie takiej próbki stanowi tylko ułamek tego czasu, a pozwala nam zaoszczędzić frustracji i prucia. Take time to save time.. Prucie w ogóle nie stanowi miłego doświadczenia, a prucie moheru już w szczególności.


Żeby n…

Liadan come home (again)

Chciałabym wrócić do blogowania, ale nie jest to wcale takie łatwe jakby się mogło wydawać. Samo znalezienie czasu pomiędzy pracą na etacie, zajmowaniem się dzieckiem i domem, dzierganiem, czytaniem i innymi rzeczami, którymi się zajmuję - to już samo w sobie nie jest proste. Ale nie to mnie powstrzymuje.  Świadomość kreowania swojego wizerunku w social mediach jak jakiegoś sztucznego tworu - już tak. W tym miejscu chyba wypadałoby podziękować losowi, że mogłam spotkać na swojej drodze ludzi, którzy zadziwili mnie swoją otwartością i szczerością. Dzisiaj ja chcę zdjąć maskę hipokryzji i zacząć przygodę z blogiem ponownie, z otwartym umysłem i świadomością, że w tym miejscu mam prawo być sobą, a jeśli komuś to nie odpowiada - to już nie mój problem.  Z drugiej strony nie jestem w stanie wyłączyć swojej własnej autocenzury i głos w mojej głowie nadal będzie mi upierdliwie powtarzał, jak bardzo moje zdanie, opinie, słowa są pozbawione głębszego znaczenia, więc dzielenie się nimi na blogu n…